Cztery osoby zginęły w wypadku prywatnego helikoptera, który wczoraj późno wieczorem wyleciał z Liverpoolu. Na pokładzie maszyny był jeden z prywatnych sponsorów klubu Chelsea Londyn i jego honorowy wiceprezes - Philip Carter.

REKLAMA

Po wczorajszym meczu Liverpool kontra Chelsea Londyn helikopter odleciał z lotniska w Liverpoolu. Śmigłowiec miał dotrzeć do prywatnej rezydencji w Peterborough. Jednak 45 minut po północy zniknął z radarów.

Natychmiast ogłoszono alarm i rozpoczęto poszukiwania. Wrak maszyny znaleziono rano w pobliżu miejscowości Peterborough. Policja poinformowała, że nikt nie przeżył katastrofy.