Co najmniej 15 osób zginęło, a około 30 zostało rannych w samobójczym zamachu terrorystycznym w Hajfie, mieście portowym na północy Izraela. Pięć osób jest w stanie krytycznym. Był to czwarty atak ekstremistów palestyńskich w Izraelu w ciągu ostatnich pięciu dni.

REKLAMA

Do zamachu doszło przed godziną 14:00 w zatłoczonej restauracji Matza, przy wielkim centrum handlowym Hajfy. Według policji, ładunek zdetonował zamachowiec-samobójca. Na miejscu zginęło co najmniej 15 osób. Około 30 osób jest rannych, pięć w ciężkim stanie. Do zamachu przyznał się Hamas. Posłuchaj relacji naszego stałego korespondenta na Bliskim Wschodzie Eli Barbura:

Poprzednie trzy ataki przeprowadzili palestyńscy ektremiści z Hamasu i Brygad Męczenników Al-Aksy, bojówki ściśle powiązanej z Al-Fatah Jasera Arafata. W najkrwawszym ataku – w środę w Netanii – zginęło 20 osób, a ponad 100 zostało rannych. W następnych dniach zginęło dalszych kilka osób.

W odpowiedzi na zamachy Izrael otoczył w piątek główną siedzibę palestyńskiego przywódcy Jasera Arafata w Ramallah na Zachodnim Brzegu Jordanu i uznał go za swojego głównego wroga. Rzecznik izraelskiego rządu zasugerował po zamachu w Hajfie, że Izrael może zaostrzyć operacje wojskowe na terenach palestyńskich.

rys. RMF

16:15