O zdarzeniu poinformował we wtorek rano we wpisie na Telegramie Michaił Razwożajew, pełniący funkcję gubernatora okupowanego przez Rosję Sewastopola na Krymie.
Rosyjski namiestnik przekazał, że w miejscowości Chmielnickie doszło do tragedii. Ze wstępnych informacji wynika, że rosyjski żołnierz otworzył ogień do współtowarzyszy broni, a następnie zaatakował mieszkańców wsi.
Zginęły w sumie cztery osoby (jeden wojskowy i trzech cywilów - dwóch mężczyzn w wieku 71 i 59 lat oraz 64-letnia kobieta), a kolejne cztery zostały ranne.
Napastnik został zatrzymany. „Na miejscu pracują obecnie śledczy i technicy kryminalistyki. Ustalane są wszystkie okoliczności i przyczyny zdarzenia” - napisał Razwożajew.
„Proszę wszystkich o zachowanie spokoju i zaufanie wyłącznie oficjalnym informacjom. Nie rozpowszechniajcie niepotwierdzonych pogłosek” - zaapelował, składając najszczersze kondolencje rodzinom i bliskim zabitych.