Mobilizacja po „imitacji wyborów”
Zełenski poinformował o ustaleniach po naradzie z szefem Głównego Zarządu Wywiadowczego Ministerstwa Obrony Ukrainy (HUR) Olegiem Iwaszczenką.
Wszystko potwierdzają wewnętrzne rosyjskie dokumenty. Przygotowują ją na jesień, właśnie po imitacji wyborów parlamentarnych – powiedział ukraiński prezydent w wieczornym wystąpieniu, mówiąc o nadchodzącej mobilizacji w Rosji.
Jak dodał, Władimir Putin ma chcieć najpierw stworzyć wrażenie społecznego poparcia dla wojny przeciwko Ukrainie.
Plan Putina nie jest szczególnie skomplikowany. Chce pokazać, że Rosjanie rzekomo popierają wojnę. Wszystkie partie, które są jeszcze dopuszczane, w taki czy inny sposób są przeciwko pokojowi – stwierdził Zełenski, odnosząc się do wczorajszego werdyktu sądu, w którym unieważniono start w wyborach jedynej antywojennej partii Jabłoko.
„Szybka mobilizacja” setek tysięcy Rosjan
Według prezydenta Ukrainy po wyborach Rosja ma przeprowadzić dodatkową, szybką mobilizację „kilkuset tysięcy” osób do końca 2026 roku. Podobna liczba Rosjan miałaby zostać zmobilizowana w kolejnym roku.
Miałoby to nastąpić niezależnie od prowadzonego przez Moskwę naboru ochotników na kontrakty wojskowe.
Zełenski zapewnił, że Ukraina przygotowuje działania, które mają maksymalnie utrudnić Rosji realizację tych zamierzeń. Nie ujawnił szczegółów.
HUR informował w kwietniu, że Rosja planuje w 2026 roku zwerbować do wojny przeciwko Ukrainie także około 20 tys. cudzoziemców.
Wśród państw uznanych przez Moskwę za priorytetowe miały znaleźć się kraje Azji Centralnej: Kazachstan, Kirgistan, Uzbekistan i Tadżykistan. Rosja ma też zabiegać o rekrutów m.in. w Bangladeszu, Czadzie, Sudanie i Burundi.