Protestujący gromadzili się w czwartek od rana przed parlamentem w Tiranie. Po zakończeniu sesji plenarnej posłowie rządzącej Socjalistycznej Partii Albanii premiera Ediego Ramy zostali obrzuceni butelkami i jajkami - relacjonuje telewizja Klan.
Protestujący skandowali m.in.: „Przestępczy parlament”, „Nie reprezentujecie nas” czy „Sprzedajna opozycja”. „Dziękujemy Trumpowi za to, że nas zjednoczył” - krzyczeli.
Policjanci w odpowiedzi użyli siły przeciwko setkom protestujących zgromadzonych wokół budynku parlamentu. Łącznie 17 osób, demonstrantów i policjantów, zostało rannych w starciach i trafiło do szpitali - podała albańska telewizja.
Protesty w Albanii trwają od tygodni
Demonstranci od tygodni gromadzą się regularnie w centrum stolicy kraju Tiranie, by protestować przeciwko domniemanej korupcji rządu przy różnych projektach inwestycyjnych na albańskim wybrzeżu oraz w pobliżu obszarów chronionych.
Pierwotną przyczyną protestów był planowany projekt budowy kurortu przez firmę związaną z zięciem prezydenta USA Donalda Trumpa, Jaredem Kushnerem. Projekt obejmuje budowę hoteli na bezludnej wyspie Sazan oraz w chronionym obszarze przybrzeżnym Vjosa-Narta, mokradłach w południowej gminie Zvernec, na których żyją flamingi, foki i żółwie morskie. Protestujący nazywają swój ruch „rewolucją flamingów”.
Demonstracje szybko przerodziły się w szerszy antyrządowy ruch, którego uczestnicy domagają się dymisji premiera Ramy i jego gabinetu.
Projekt Kushnera oraz inne inwestycje cieszą się zdecydowanym poparciem Ramy, który twierdzi, że protesty są sztucznie wykreowane i podsycane przez jego przeciwników politycznych.