Do eksplozji doszło wieczorem 1 sierpnia w restauracji Balzi Rossi, mieszczącej się na parterze wieżowca na Placu Kudryńskim (w rejonie stacji metra Barrikadnaja). Jak poinformował Narodowy Komitet Antyterrorystyczny, nieznana młoda kobieta próbowała wnieść do wnętrza lokalu ładunek wybuchowy z umieszczonymi w nim metalowymi kulkami. Została jednak powstrzymana przez pracownika ochrony.
W wyniku detonacji na miejscu zginęły trzy osoby: sama zamachowczyni, ochroniarz, który zapobiegł jej wejściu do głównej sali, oraz jeden z gości lokalu. Państwowa agencja TASS podaje, że rannych zostało 21 osób. Jednak według niezależnych źródeł i zbliżonych do służb kanałów w aplikacji Telegram (m.in. Baza, Mash, 112 oraz REN TV), bilans tragicznego zdarzenia wzrósł do pięciu zabitych po tym, jak dwie osoby zmarły w szpitalu. Co najmniej sześciu poszkodowanych znajduje się w stanie ciężkim.
Według doniesień medialnych w restauracji odbywało się w tym czasie prywatne przyjęcie z okazji urodzin dowódcy Sił Powietrzno-Kosmicznych Federacji Rosyjskiej (VKS), generała Aleksandra Czajki, który miał być głównym celem zamachu.
Według doniesień medialnych gośćmi generała byli oficerowie FSB, dowódcy wojskowi, posłowie i urzędnicy rządowi.
Wczoraj rosyjskie służby podawały, że najbardziej prawdopodobną przyczyną wybuchu była awaria instalacji gazowej.
Reakcja władz i wszczęcie śledztwa
Do sprawy odniósł się burmistrz Moskwy Siergiej Sobianin, publikując oświadczenie w serwisie społecznościowym Max.
„Wczoraj w Moskwie doszło do okrutnego aktu terrorystycznego, który pochłonął ludzkie życia. Składam najgłębsze kondolencje rodzinom zmarłych i życzę szybkiego powrotu do zdrowia poszkodowanym” – napisał Sobianin, dodając, że ranni otrzymują pełną opiekę medyczną w stołecznych szpitalach. Burmistrz zapewnił również, że sprawcy zbrodni zostaną odnalezieni i poniosą karę.
Na miejscu zdarzenia pracują śledczy Komitetu Śledczego. Jak donosi gazeta „Kommiersant”, powołując się na własne źródła, wszczęto śledztwo z artykułu 205 Kodeksu Karnego Federacji Rosyjskiej, dotyczącego terroryzmu.
Niestosowny wpis i przeprosiny restauracji
Atak wywołał również kryzys wizerunkowy samej restauracji Balzi Rossi. Bezpośrednio po wybuchu w mediach społecznościowych lokalu pojawił się komunikat, w którym dziękowano za słowa wsparcia i zapewniano, że z restauracją „wszystko jest w porządku”.
Wpis wywołał falę oburzenia i został usunięty. W niedzielę, 2 sierpnia, kierownictwo Balzi Rossi opublikowało oficjalne przeprosiny na Instagramie.
„Usunęliśmy wcześniej opublikowany post, ponieważ w zaistniałej sytuacji był on skrajnie niestosowny. Składamy szczere przeprosiny. Podjęliśmy niezbędne kroki, aby podobna sytuacja się nie powtórzyła” – przekazali przedstawiciele lokalu. Kierownictwo zadeklarowało również chęć udzielenia pomocy finansowej i kontakt z bliskimi osób, które zginęły w wyniku eksplozji.
Ukraina na celowniku?
Rosyjscy blogerzy wojenni niemal natychmiast obarczyli odpowiedzialnością za atak stronę ukraińską, nie przedstawiając jednak na to żadnych dowodów. Strona ukraińska nie odniosła się bezpośrednio do tych zarzutów.
Do zdarzenia doszło ponad cztery lata od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny. W tym roku władze w Moskwie zapowiadały zwiększenie ochrony wysokiej rangi wojskowych po serii zamachów i prób ich przeprowadzenia, o które przypisywano odpowiedzialność Kijowowi.
Charakter sobotniego ataku przypomina zamach z 2023 roku, w którym zginął prorosyjski bloger wojenny Władlen Tatarski - przypomniała agencja Reutera. Za dostarczenie bomby ukrytej w figurce skazana na 27 lat więzienia została wówczas Daria Trepowa, która utrzymywała, że działała na polecenie osoby z Ukrainy. Przedstawiciele ukraińskich władz nie wzięli wtedy na siebie odpowiedzialności za tamten incydent, ale też nie zaprzeczyli.