Zabójstwo dziennikarki śledczej. Maltańscy ministrowie zdymisjonowani

Wtorek, 26 listopada 2019 (17:36)

Maltański minister turystyki Konrad Mizzi i szef kancelarii premiera Keith Schembri podali się do dymisji. Sprawa ma związek ze skandalem wokół zabójstwa dziennikarki śledczej Daphne Caruany Galizji z 2017 roku.

Tego samego dnia minister gospodarki Christian Cardona zapowiedział, że do czasu zakończenia dochodzenia w sprawie Caruany Galizii - która pisała o korupcji wśród maltańskich polityków - powstrzyma się od wykonywania swoich obowiązków.

Wszyscy trzej ministrowie nie przyznają się do żadnych nadużyć w związku ze sprawą.

O rezygnacji Schembriego poinformował dziennikarzy premier Joseph Muscat; szef rządu w przeszłości odpierał apele o dymisjowanie polityków.

Według źródeł w policji Schembri był przesłuchiwany w toku śledztwa dotyczącego zabójstwa Caruany Galizii - jednej z najbardziej znanych dziennikarek. Na popularnym blogu publikowała ona teksty ujawniające najciemniejsze aspekty maltańskiej polityki, koncentrując się na przypadkach korupcji wśród miejscowych polityków. Dziennikarka atakowała premiera Muscata, a także nie raz - Schembriego oraz Mizziego.

Podejrzany biznesmen

W ramach dochodzenia 20 listopada maltańska policja zatrzymała Yorgena Fenecha, jednego z czołowych biznesmenów w kraju. Funkcjonariusze przejęli też jego luksusowy jacht. Reuters pisze o oskarżeniach, jakoby Schembri miał powiązania finansowe z Fenechem.

Również Cardona był przesłuchiwany przez policję w toku dochodzenia w sprawie zabójstwa. O jego zawieszeniu poinformowano w oświadczeniu rządu. Dr Cardona oświadcza, że nie ma absolutnie żadnego związku ze sprawą, ale po tym, jak policja poprosiła go o dalsze wyjaśnienia, czuje się w obowiązku, by podjąć taki krok w imię interesu narodowego - brzmiał komunikat.

W ubiegłym tygodniu poinformowano o zatrzymaniu mężczyzny podejrzanego o pośrednictwo w zleceniu zabójstwa dziennikarki. Reuters, identyfikując go jako Melvina Theumę, podaje, że mężczyzna w poniedziałek otrzymał zapewnienie o ułaskawieniu w zamian za informacje, które wyjawił.

Jak mówił we wtorek dziennikarzom premier Muscat, "to, co się obecnie dzieje i co wydarzyło się w zeszłym tygodniu, jest operacją, która - miejmy nadzieję - rozwiąże sprawę morderstwa Daphne Caruany Galizii". Cokolwiek ludzie by mówili, w tym kraju nie ma bezkarności - zapewnił szef rządu.

Politycy opozycji dotychczas krytykowali premiera za to, że utrzymywał na stanowiskach Schembriego i Mizziego. Również Muscata nie raz wzywano do dymisji. We wtorek zapewnił on jednak, że obecnie nie ma takiego zamiaru. Moją rolą jest teraz zapewnić, by kraj miał stabilne przywództwo - podkreślił.

"Jednoosobowa Wikileaks"

Caruana Galizia zginęła w zamachu bombowym przed swoim domem w pobliżu Valetty w październiku 2017 roku. Kobieta pisała o maltańskich gangsterach i handlarzach narkotyków. Prowadziła też dochodzenie w sprawie Panama Papers i obnażyła powiązania między głównymi politykami i spółkami-krzakami. Opublikowała tysiące artykułów potępiających nadużycia władzy, przypadki korupcji i niewłaściwego administrowania.

Trzech mężczyzn podejrzanych o dokonanie zabójstwa zatrzymano w grudniu 2017 roku. Mieli oni podłożyć bombę w samochodzie dziennikarki i odpalić ją zdalnie. Twierdzą, że są niewinni.

Śmierć Galizii, którą czasami nazywano "jednoosobową Wikileaks", wywołała ogromne poruszenie nie tylko na Malcie, ale także poza jej granicami. Reuters wskazuje, że zabójstwo Galizii zszokowało europejską opinię publiczną i podało w wątpliwość rządy prawa na Malcie.

ZOBACZ: Malta: Zidentyfikowano organizatorów zabójstwa dziennikarki

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Adam Zygiel

RMF24-PAP