Zabójca Johna Lennona zostaje w więzieniu. Mark Chapman bez warunkowego zwolnienia

Wtorek, 30 sierpnia 2016 (07:29)

Mark Chapman pozostanie w więzieniu przez co najmniej najbliższe dwa lata. Sąd po raz 9. odmówił mu warunkowego zwolnienia. 61-letni dziś Chapman oddał 8 grudnia 1980 roku w Nowym Jorku pięć strzałów, które były dla Johna Lennona śmiertelne.

Mark Chapman odbywa karę od 20 lat więzienia do dożywocia w zakładzie karnym o zaostrzonym rygorze. W 1981 roku został skazany za zastrzelenie ex-Beatlesa na oczach jego żony Yoko Ono przed wejściem do apartamentowca na Manhattanie.

Yoko Ono w wywiadzie z zeszłego roku powiedziała, że nigdy nie wyprowadzi się z mieszkania, w którym razem z Lennonem spędzili tyle pięknych wspólnych chwil.

Chapmanowi odmówiono warunkowego zwolnienia już po raz 9. Po raz ostatni ubiegał się o to w 2012 roku. Wtedy podczas przesłuchania przyznał, że zamierzał zastrzelić Johnny’ego Carsona lub Elizabeth Taylor, ale Lennon okazał się dużo łatwiejszym celem, gdy owego feralnego wieczora zatrzymał się przed wejściem do budynku, żeby rozdać fanom autografy. 

Chapman ponownie będzie miał prawo ubiegać się o warunkowe zwolnienie za dwa lata.  

(j.)

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF24