Wyprawa Aleksandra Doby pod znakiem zapytania

Wtorek, 24 maja 2016 (13:57)

Wyprawa Aleksandra Doby z Nowego Jorku do Europy stanęła pod znakiem zapytania. Polak, miał w niedzielę z USA wyruszyć kolejny raz kajakiem przez ocean. Problem w tym, że Amerykanie zajęli cały zapas liofilizowanej żywności - informuje amerykański korespondent RMF FM Paweł Żuchowski

O sprawie Aleksander Doba napisał na Facebooku.

Niestety, żyję od kilku tygodni w narastającym, ogromnym stresie. To głównie z powodu żywności liofilizowanej. Z absurdalnych dla mnie powodów żywność ta od kilku tygodni jest "aresztowana". Nie wiem, czy wreszcie ją odbiorę. Przygotowuję się do najtrudniejszej wyprawy w życiu. Niestety, kilka dni przed planowanym na 29 maja startem - nie wiem, czy do niej dojdzie. Jak odbieram pocieszanie mnie: nie martw się, wszystko będzie załatwione pozytywnie? Podobno są interwencje na różnych szczeblach.

Amerykanie badają, czy aby żywność przygotowana specjalnie dla mnie w Polsce do spożycia tylko podczas wyprawy, nie zaszkodzi ..... Amerykanom!!!!! - czytamy na profilu podróżnika na Facebooku.

Aleksander Doba szykuje się do kolejnej wyprawy. "Na tamtej trasie jeszcze nikt tego nie zrobił"

"Wybrałem termin najmniej niekorzystny. Wszyscy pytają: a czemu nie popłynę w korzystnym? Nie ma korzystnego na tej trasie, bo chcę przepłynąć z kontynentu Ameryki Północnej do Europy, czyli z Nowego Jorku do Lizbony, do stolicy Portugalii" - mówi w rozmowie z reporterką RMF FM Anetą... czytaj więcej

Polak chciał wyruszyć z Nowego Jorku do Lizbony. Już w ubiegłym tygodniu przyleciał do USA, ale okazuje się, że Amerykanie zajęli żywność, która została przygotowana specjalnie na wyprawę.

W USA obowiązują restrykcyjne przepisy dotyczące żywności. Jeżeli nie zostały spełnione, to Aleksander Doba może mieć problem. Wieczorem, w polskiej ambasadzie w Waszyngtonie, ma dojść do spotkania z podróżnikiem.

Polak chciał dotrzeć do Lizbony 9 września.

(ug)

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Paweł Żuchowski