Wybuch w Bejrucie. Premier Libanu wzywa "zaprzyjaźnione kraje" do pomocy

Wtorek, 4 sierpnia (21:44)
Aktualizacja: Wtorek, 4 sierpnia (22:48)

Premier Libanu Hassan Diab oświadczył, że odpowiedzialni za eksplozję w „niebezpiecznym” magazynie w porcie w Bejrucie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności. Zaapelował też o pomoc między narodową do „zaprzyjaźnionych i braterskich krajów. Zgodnie z ostatnimi doniesieniami, w wyniku potężnej eksplozji w porcie w Bejrucie zginęło co najmniej 70 osób, mowa jest nawet o 3600 rannych.

"Obiecuję, że ta katastrofa nie obejdzie się bez rozliczenia. (...) Odpowiedzialni zapłacą (za nią) cenę" - powiedział premier Libanu Hassan Diab w telewizyjnym przemówieniu.

"Fakty dotyczące tego niebezpiecznego magazynu, który istnieje od 2014 roku, zostaną ujawnione, jednak nie będę uprzedzał śledztwa" - dodał.

Szef rządu wezwał również "wszystkie zaprzyjaźnione i braterskie kraje" do pomocy Libanowi.


Panika, chaos, wszędzie skło

Do wybuchu doszło w miejscowym porcie, gdzie magazynowane były materiały wybuchowe. Amatorski film, umieszczony na portalu telewizji Al-Dżazira, pokazuje moment eksplozji - wzbijającą się na kilkaset metrów potężną chmurę dymu oraz falę uderzeniową, niszczącą okoliczne obiekty.

Lokalne media piszą, że wybuch był słyszany 20 km od Bejrutu. W mieście z mieszkań wylatywały szyby, zapadały się sufity, urywały się balkony, a spod gruzów wyciągani byli zakrwawieni ludzie.

Szef bezpieczeństwa wewnętrznego Libanu Abbas Ibrahim poinformował, że wybuch na terenie portu miał miejsce w sekcji, gdzie zmagazynowane były materiały "wysoce wybuchowe", a nie pirotechniczne, jak donosiła wcześniej państwowa agencja informacyjna NNA.

"Siła wybuchu była ogromna - mówiła Zeina Khodr z Al-Dżaziry, relacjonująca wydarzenia z Bejrutu - Szłam ulicą i upadłam na ziemię. Wybuchła panika i zapanował chaos, wszędzie leży szkło".

"Widziałem kulę ognia i dym kłębiący się nad Bejrutem. Ludzie krzyczeli i biegali, krwawiąc. Balkony pourywały się z budynków, a szyby w wieżowcach powylatywały z okien i rozbijały się na ulicy" - cytuje agencja Reuters słowa innego świadka.

Prezydent Libanu Michel Aoun zwołał na wtorek "pilne posiedzenie" Najwyższej Rady Obrony. Natomiast premier Hassan Diab ogłosił środę dniem żałoby narodowej.  

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Joanna Potocka

RMF FM/PAP