Władze Czeczenii wiedziały o prześladowaniu homoseksualistów

Piątek, 26 maja 2017 (17:16)

Organizacja Human Rights Watch informuje w opublikowanym raporcie, że prześladowanie homoseksualistów w Czeczenii odbywało się "na polecenie i pod nadzorem funkcjonariuszy publicznych", a kluczową rolę w tych działaniach zapewne pełnił szef parlamentu Magomied Daudow. Autorzy dokumentu twierdzą, że prześladowanie homoseksualistów na terenie tej rosyjskiej republiki trwało od końca lutego i przynajmniej do początku kwietnia.

Większość osób, z którymi rozmawiali przedstawiciele HRW, twierdziła, że słyszała jak znęcający się nad nimi policjanci wspominali nazwisko Daudowa i rozmawiali o wydanych przez niego poleceniach. Trzech rozmówców HRW osobiście widziało Daudowa na terenie "tajnych aresztów" w Groznym i Argunie, w których dochodziło do tortur. Autorzy dokumentu piszą również, że Daudow był podczas bicia i poniżania przez policjantów zatrzymanych. W raporcie podkreślono, że szef parlamentu nie szczędził przy tym obraźliwych uwag pod adresem zatrzymanych.

Geje w Czeczenii torturowani w tajnych więzieniach. OBWE apeluje do Rosji

​Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) zaapelowała do władz Rosji, by zapewniła lepszą ochronę homoseksualistom w Czeczenii. Powodem apelu stały się medialne doniesienia o fali represji wobec gejów w kaukaskiej islamskiej republice. czytaj więcej

Graeme Reid, koordynator programów HRW ds. praw społeczności LGBT, stwierdził, że większość ofiar była poddawana torturom przez kilka dni, a nawet tygodni. Pojawiają się również doniesienia, że w wyniku prześladowań zginęło kilka osób. Możliwe, że niektórzy wciąż nie zostali uwolnieni - twierdzi Reid.

Wcześniej "Nowaja Gazieta" informowała, że wszyscy świadkowie tych zdarzeń, z którymi rozmawiali dziennikarze, mówili, że Daudow bywał w "tajnych aresztach" w Argunie. Zarówno rozmówcy gazety, jak i HRW twierdzą, że Daudow był obecny, kiedy zatrzymani musieli publicznie wyznać, że są homoseksualistami.

"Parlament ma w nosie to, co piszą jacyś europejscy (...) sprzedajni dziennikarze"

Szef czeczeńskiego parlamentu nie zamierza komentować raportu HRW - powiedział na antenie radia "Goworit Moskwa" Zelimchan Dżamałdinow, szef sekretariatu Daudowa. Parlament "ma w nosie to, co piszą jacyś europejscy (...) sprzedajni dziennikarze" - powiedział Dżamałdinow.

"NG" wcześniej informowała o zatrzymaniu w Czeczenii ponad 100 mężczyzn w związku z ich orientacją homoseksualną lub podejrzeniami, że mogą być homoseksualistami. Gazeta przypomniała, że homoseksualizm jest na Kaukazie Północnym piętnowany, uważany za hańbę, która może być ukarana "zabójstwem honorowym", a publiczne demonstrowanie tej orientacji byłoby równoznaczne z proszeniem się o wyrok śmierci.

Po tej publikacji rzecznik prezydenta Czeczenii Ramzana Kadyrowa nazwał ją "absolutnym kłamstwem", zauważając, że "nie można zatrzymywać i prześladować kogoś, kogo w Czeczenii po prostu nie ma".

(ug)

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF FM/PAP