Witalij Kliczko, który od 2014 roku jest merem Kijowa, pytany był, dlaczego zwykli ludzie muszą ginąć na froncie, podczas gdy dzieci bogatych polityków bawią się za granicą. „Gdzie one są?” - pytała dziennikarka.
Masz na myśli to, że mam dzieci? - dopytywał Kliczko. Dziennikarka precyzowała, że „generalnie chodzi o dzieci polityków - ale także o jego”.
Moje dzieci nigdy nie mieszkały w Ukrainie. Urodziły się w Stanach Zjednoczonych i studiowały albo w Ameryce, albo w Europie - powiedział Kliczko.
Były pięściarz i mer Kijowa ma troje dorosłych dzieci z byłą żoną Natalią Jegorową - dwóch synów, Jegora-Daniela i Maksyma, oraz córkę Elizawietę-Wiktorię. Najstarszy z nich, Jegor-Daniel, urodził się w 2000 roku. Dwa lata później na świat przyszła Elizawieta-Wiktoria, a w 2005 roku najmłodszy syn Maksym. Podobnie jak ojciec związał on swoje życie ze sportem - gra w koszykówkę i od kilku lat rozwija karierę za granicą. W 2025 roku reprezentował także Ukrainę.
Kliczko: Znam wielu biznesmenów, których dzieci walczą na pierwszej linii frontu
Polityk podkreślał w wywiadzie, że „sam mieszkał wiele lat za granicą, ale wrócił, bo jego korzenie są tutaj”. Nikt mnie nie zmuszał. Podoba mi się powiedzenie: „Chcesz powstrzymać wojnę? To wyślij dzieci decydentów na front” - mówił.
Gdy dziennikarka zwróciła uwagę, że unika on odpowiedzi na pytanie, dlaczego jego dzieci nie walczą, odpadł:
Co mam ci powiedzieć? Jeśli chodzi o moje dzieci, to już udzieliłem odpowiedzi. Znam wielu biznesmenów, których dzieci walczą na pierwszej linii frontu - i znam wielu, którzy nie walczą. Nie można generalizować. (...) Jestem odpowiedzialny za siebie i swoją rodzinę. To nie my rozpoczęliśmy tę wojnę. I tylko jedna osoba może powstrzymać tę cholerną wojnę. Ta sama, która ją rozpoczęła - zakończył.
Kliczko, który w przeszłości był zawodowym mistrzem świata w wadze ciężkiej, zakończył karierę bokserską w 2012 roku. Jego bilans to 45 zwycięstw, w tym 41 przed czasem, oraz dwie porażki.
Od 2014 roku stoi na czele Kijowa. W czasie pełnoskalowej rosyjskiej inwazji pozostaje w Ukrainie i jako mer stolicy regularnie występuje publicznie w sprawach związanych z bezpieczeństwem oraz funkcjonowaniem miasta.