Sąsiedzi Nicolasa Cage’a, z którymi rozmawiali dziennikarze lokalnych mediów, twierdzą, że lej zaczął formować się już w poniedziałek.
W tamtym momencie właściciele okolicznych domów nie byli jeszcze tak zaniepokojeni. Wszyscy myśleli, że uda się to szybko naprawić - powiedział magazynowi „Los Angeles” jeden z sąsiadów hollywoodzkiego gwiazdora. Potem jednak, jak stwierdził, „rozpętało się piekło”.
„We wtorek wczesnym rankiem ziemia zapadła się, pozostawiając krater o średnicy 9 metrów” – informuje BBC. Zapadlisko pochłonęło większą część podjazdu do domu. W wyrwie widoczne są kawałki asfaltu, betonu, gruz budowlany, przenośna toaleta.
Lokalne media poinformowały, że nikt nie odniósł obrażeń.
Służby zareagowały wczesnym rankiem, gdyż zapadlisko spowodowało wyciek gazu. Firma SoCalGas przekazała, że wyciek został zabezpieczony.
Wokół krateru ustawiono pachołki drogowe. Do zniszczeń doszło po wydaniu ostrzeżenia przed powodzią na wybrzeżu Los Angeles w związku z tropikalną burzą Marie, która wcześniej była huraganem.
Aktor kupił tę rezydencję w 2024 r. Zapłacił za nią 10,5 mln dolarów.
Przyczyną powstania zapadliska, jak podejrzewają służby, jest erozja wybrzeża.