Ukraina: Kołomojski wrócił do kraju. Nowy prezydent mu pomoże?

Czwartek, 16 maja (09:22)

Po prawie dwóch latach spędzonych za granicą na Ukrainę powrócił dziś Ihor Kołomojski - skonfliktowany z ekipą ustępującego prezydenta Petra Poroszenki miliarder, uznawany przez niektórych za patrona nowo wybranego szefa państwa Wołodymyra Zełenskiego.

Kołomojski przyleciał nad ranem z Izraela, gdzie mieszka od września 2018 roku, do swego rodzinnego Dniepra (dawniej Dniepropietrowsk). Po opuszczeniu Ukrainy w czerwcu 2017 roku biznesmen zamieszkał najpierw w Szwajcarii.

W wywiadzie udzielonym ukraińskim mediom na początku maja Kołomojski przekonywał, że Zełenski nie jest jego marionetką. Miliarder nie ukrywa jednak, że liczy, iż po dojściu Zełenskiego do władzy odzyska aktywa, które miał stracić w wyniku przeprowadzonej w 2016 roku nacjonalizacji PrywatBanku. Jest to kontrolowany przez niego największy bank komercyjny na Ukrainie. Kołomojski powtarza, że chce dostać za bank 2 mld dolarów odszkodowania. 

Ukraiński sąd: Nacjonalizacja Prywatbanku niezgodna z prawem

Przeprowadzona w 2016 roku nacjonalizacja największego banku komercyjnego Ukrainy, Prywatbanku, była niezgodna z prawem - orzekł okręgowy sąd administracyjny w Kijowie. Pozew w tej sprawie złożył współwłaściciel banku, miliarder Ihor Kołomojski. czytaj więcej

Oligarcha zapowiadał wcześniej, że wróci do kraju dopiero po inauguracji Zełenskiego. Data zaprzysiężenia nowego prezydenta wciąż nie została wyznaczona. Parlament w Kijowie ma się tym zająć dzisiaj. Prezydent elekt już wcześniej mówił, że opóźniając datę inauguracji deputowani chcą uniknąć rozwiązania Rady Najwyższej i przedterminowych wyborów.

Wybory do Rady Najwyższej Ukrainy zaplanowano na jesień. Prezydent ma prawo rozwiązać parlament najpóźniej pół roku przed wyborami. Jeśli Zełenski zostanie zaprzysiężony po 28 maja, to wybory odbędą się w przewidzianym terminie.

Według ekspertów prezydentowi elektowi zależy na przyspieszeniu terminu wyborów parlamentarnych ze względu na dobre notowania jego partii Sługa Narodu.

Faktycznym wygranym na Ukrainie jest Ihor Kołomojski

Petro Poroszenki nie ma co żałować, bo to on, wbrew obietnicom wyborczym, nie tylko nie odsunął od władzy złodziejskich oligarchów, ale ich wpływy jeszcze bardziej umocnił. Z kolei wobec Polski okazał się niewdzięcznikiem. Rozwinął kult ludobójców i zablokował ekshumacje ich ofiar. Takiego... czytaj więcej

Wołodymyr Zełenski, aktor komediowy showman i producent programów kabaretowych w - należącej do Ihora Kołomojskiego - stacji telewizyjnej 1+1, utrzymuje, że wiążą go z biznesmenem jedynie interesy. W kampanii wyborczej wytykano mu jednak, że poruszał się samochodami należącymi do grupy oligarchy i korzystał z usług jego adwokatów. Zełenski w ciągu ostatnich dwóch lat miał także odbyć 11 podróży do Genewy, gdzie mieszkał Kołomojski, a po jego przeprowadzce do Izraela miał tam być dwukrotnie.

Zełenski wygrał drugą turę wyborów prezydenckich w swoim kraju, zdobywając 73 procent poparcia głosów. Na jego rywala, odchodzącego prezydenta Poroszenkę, głosowało niecałe 25 procent.


Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Anna Kiemystowicz