UE o poważnych konsekwencjach dla Rosji. Wzywa do zaprzestania agresji

Piątek, 10 grudnia 2021 (18:12)

​Szczyt UE w przyszłym tygodniu zagrozi Rosji "poważnymi konsekwencjami". Część obrad w sprawie sankcji będzie - utajniona. Chodzi o napięcie w związku z ewentualnym atakiem militarnym Rosji na Ukrainę w najbliższych tygodniach. Dziennikarka RMF FM uzyskała dostęp do projektu dokumentu z unijnego szczytu w tej sprawie.

Unijni przywódcy na szczycie UE w przyszłym tygodniu wezwą Moskwę "do pilnego złagodzenia napięć spowodowanych nagromadzeniem sił zbrojnych wzdłuż jej granicy z Ukrainą".


Przywódcy potwierdzą "swoje pełne poparcie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy". A przede wszystkim zagrożą Rosji, że "jej dalsze agresywne działania wobec Ukrainy będą miały poważne konsekwencje".

Takie zapisy znajdują się w projekcie dokumentu końcowego z unijnego szczytu. Do dokumentu dotarła dziennikarka RMF FM.

Jak wyjaśnił jeden z dyplomatów UE: nikt nie chce teraz wymieniać konkretnych sankcji, bo "lepiej trzymać je jeszcze w zanadrzu".  Sankcje nie zostały wymienione również w projekcie dokumentu.

Rozmówca naszej korespondentki zapewniał jednak, że "jeżeli Rosja naruszy integralność terytorialną i suwerenność Ukrainy, to spotkają ją  bardzo dotkliwe i kosztowne sankcje gospodarcze i polityczne". Nieoficjalnie mówi się, że mogą one objąć rosyjskich oligarchów i uderzyć w powiązane z nimi firmy i gałęzie przemysłu.

Wstępne prace nad przygotowaniem sankcji już się rozpoczęły. Przywódcy UE będą o nich rozmawiać podczas czwartkowego szczytu. Jak ustaliła dziennikarka RMF FM - rozmowy te będą utajnione. Na sali obrad nie będzie nikogo poza unijnymi liderami, a oni sami - dla zachowania poufności - nie będą  mogli wnieść ze sobą ani komórek, ani urządzeń elektronicznych.

Na samym szczycie decyzje jednak nie zapadną.  Jeżeli  jednak trzeba będzie to mogą być bardzo szybko przyjęte - zapewnia unijny dyplomata, chociaż zaznacza, że potrzebna jest jednomyślna zgoda wszystkich krajów UE.

W 2014 roku restrykcje wobec Rosji przyjęliśmy w 72 godziny - przypomniał.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Katarzyna Szymańska-Borginon

Justyna Lasota-Krawczyk