Turcja skarży się na Syrię w ONZ w sprawie zestrzelenia myśliwca

Wtorek, 26 czerwca 2012 (07:47)

Turcja wystosowała do ONZ list potępiający zestrzelenie przez Syrię tureckiego myśliwca F-4 Phantom. Jednak, choć uznała to za zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa w regionie, nie zażądała natychmiastowej reakcji Rady Bezpieczeństwa.

Zobacz również:

List zaadresowany jest do sekretarza generalnego ONZ Ban Ki Muna oraz Rady Bezpieczeństwa. Zestrzelenie samolotu określono w nim jako "wrogi czyn syryjskich władz przeciwko bezpieczeństwu narodowemu Turcji".

"Turcja zastrzega sobie możliwość skorzystania ze swoich praw na mocy prawa międzynarodowego" - napisano w liście, do którego dotarła AFP. Rząd w Ankarze nie domaga się jednak, by Rada Bezpieczeństwa podjęła w tej sytuacji jakieś działania.

"Turcja koncentruje się w tej chwili na misji poszukiwawczej (by znaleźć zaginionych pilotów). Kiedy fakty zostaną w całości ustalone, zadecydujemy o skali środków w odpowiedzi na ten czyn" - głosi list.

Wcześniej Turcja poprosiła o pilne posiedzenie ambasadorów Sojuszu Północnoatlantyckiego. Spotkanie sojuszników odbędzie się we wtorek w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli.

Ostrzelano dwa samoloty

Syryjskie dowództwo potwierdziło w nocy z piątku na sobotę zestrzelenie tureckiego samolotu, który - jak podano - znajdował się w przestrzeni powietrznej Syrii, nad jej wodami terytorialnymi. Turcja twierdzi, że myśliwiec F-4 Phantom nie był uzbrojony, wykonywał lot szkoleniowy, nie wykazywał żadnych oznak wrogości wobec Syrii i tylko chwilowo naruszył syryjskie terytorium.

Turcja poinformowała w poniedziałek, o czym także wspomniano w liście do ONZ, że syryjskie wojsko ostrzelało w piątek jeszcze jeden turecki samolot, gdy prowadził on poszukiwania wraku F-4 Phantom oraz jego załogi. Druga maszyna nie została jednak zestrzelona.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF24-PAP