Choć do wypadku w Boynton Beach na Florydzie doszło w lipcu, amerykańskie media informują o nim dopiero dziś.
Wiadomo, że dziewczynka i jej rodzeństwo przebywali w domu opiekunki. Według wstępnych ustaleń policji, po wyjściu kobiety dziećmi zajmował się jej małżonek - informuje ABC News.
Mężczyzna miał pozostać na piętrze budynku, podczas gdy dzieci bawiły się na parterze. Jak przekazała policja, okresowo schodził do nich, sprawdzał, co się z nimi dzieje, i dawał im przekąski.
Podczas jednej z takich wizyt znalazł trzylatkę z głową zaklinowaną w dziecięcym zestawie kuchennym. Dziecko nie oddychało.
Rodzeństwo mówiło o zabawkach, które wpadły do środka
Policja podała, że rodzeństwo dziewczynki przekazało śledczym, iż zabawki wpadły do wnętrza zestawu. Dzieci miały próbować je wyciągnąć, a wtedy trzylatka utknęła.
Małżonek opiekunki uwolnił dziecko i rozpoczął czynności ratunkowe do czasu przybycia służb. Dziewczynka została przewieziona do lokalnego szpitala w stanie krytycznym. Jej zgon stwierdzono 27 lipca.
Nie ujawniono przyczyny śmierci
Służby nie poinformowały, jak długo dziecko mogło pozostawać zaklinowane. Nie podano również oficjalnej przyczyny i kwalifikacji jej śmierci.
Postępowanie w sprawie nadal trwa. Jak przekazał przedstawiciel policji ABC News, we wtorek nie było jeszcze informacji o postawieniu komukolwiek zarzutów.