Trump nazwał Junckera „mordercą”. Macronowi powiedział, że „wszyscy terroryści są w Paryżu”

Sobota, 16 czerwca 2018 (13:01)

Podczas kanadyjskiego szczytu G7 - nazywanego żartobliwie "G6+Trump" - amerykański prezydent miał wielokrotnie złośliwie zwracać się do przywódców innych państw. "Wall Street Journal" informuje, że miał np. powiedzieć, że Japonia powinna przyjąć kilkadziesiąt milionów Meksykanów, by zrozumieć problem migracji.

Jednym z tematów szczytu był oczywiście kryzys migracyjny. Donald Trump miał w rozmowie z japońskim premierem Shinzo Abe powiedzieć, że jego kraj powinien sam przyjąć imigrantów. Shinzo, ty nie masz tego problemu, mogę podesłać ci 25 milionów Meksykanów, a szybko przestaniesz kierować urzędem - miał powiedzieć Trump.

Oprócz tego prezydent USA pokłócił się z Emmanuelem Macronem. Trump tłumaczył francuskiemu przywódcy, że problem globalnego terroryzm dotyczy w dużej mierze stolicy Francji. Musisz o tym wiedzieć Emmanuel, ponieważ wszyscy terroryści są w Paryżu - mówił Trump podczas dyskusji o sytuacji w Iranie.

Najbardziej jednak kontrowersyjne są słowa, które prezydent USA miał skierować do szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude’a Junckera. Trump miał kilkukrotnie nazwać Junckera "brutalnym mordercą" za to, jak Unia Europejska traktuje amerykańskie koncerny. Według "The Telegraph" szef KE miał to jednak uznać za komplement. 

(az)

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF24