„Europa właśnie zgodziła się uwolnić potężną ilość swojego oleju napędowego, którego ma duże zapasy. Proces rozpocznie się natychmiast” - napisał Donald Trump na platformie Truth Social.
Stany Zjednoczone naciskały w ostatnich dniach na europejskich sojuszników, w tym Francję, Niemcy i Włochy, by uwolnili część rezerw oleju napędowego w związku z rosnącymi cenami tego paliwa.
Niedługo później komunikat w tej sprawie wydał Emmanuel Macron, który zapowiedział, że kraje G7 uwolnią do 100 mln baryłek diesla i ropy naftowej.
„Zrealizujemy nasze zobowiązania poprzez skoordynowane, prowadzone za pośrednictwem MAE uwolnienie 100 mln baryłek, które rozpocznie się natychmiast i potrwa cztery miesiące. Obejmie ono znaczące, przyspieszone uwolnienie rezerw oleju napędowego w ciągu pierwszych 20 dni przez państwa G7 i partnerów” — głosi komunikat opublikowany przez kancelarię prezydenta Francji Emmanuela Macrona.
Ceny oleju napędowego w USA osiągnęły we wrześniu rekordową wysokość i nadal znajdują się blisko najwyższego poziomu w historii, średnio 6,40 dolarów za galon.
Sprawa cen energii kluczowa przed wyborami
Sprawa wzrostu cen paliwa do silników dieslowskich jest także ważnym tematem przed listopadowymi wyborami do Kongresu w USA.
Trump obwiniał Ukrainę o wzrost cen oleju napędowego i jej kampanię ataków na rosyjskie rafinerie. Waszyngton systematycznie wywiera presję na Kijów, by zaprzestał ostrzału.
Ukraina deklaruje gotowość do przerwania ataków na obiekty energetyczne, jeśli do tego samego zobowiąże się Rosja, która odrzuca te propozycje.
Prezydent Trump zapowiadał wcześniej, że może wprowadzić zakaz eksportu oleju napędowego, którego USA są jednym z największych producentów na świecie.
Przeciwko temu rozwiązaniu opowiadały się koncerny paliwowe.