„Dzieci porwał silny prąd”
Służby ratownicze w Połądze otrzymały zgłoszenie, że „w pobliżu molo tonie człowiek” w sobotę o godz. 20:13 (19:13 w Polsce) – przekazał mer Połągi Szarunas Vaitkus.
„Wczoraj wieczorem w Połądze doszło do tragicznego wypadku – w morzu zginął 17-latek, który przyjechał z rodziną z Polski” – napisał włodarz miejscowości w niedzielę na Facebooku.
Mer podkreślił, że media podają różne wersje zdarzenia: że nastolatek skoczył z mostu lub że poślizgnął się na kamieniach.
„W rzeczywistości rodzina z trójką dzieci, która przyjechała z Polski, wczoraj wieczorem, po godz. 20, postanowiła popływać przy molo. Wkrótce potem, gdy wszyscy weszli do morza, dzieci porwał silny prąd. Ojciec samodzielnie wyciągnął z wody małą dziewczynkę. Ratownicy wyciągnęli na brzeg około 13-letniego chłopca, którego prąd zniósł w kierunku mostu i któremu udało się chwycić podpory. (…) Niestety, 17-latek został porwany przez morze i wciągnięty pod wodę w mgnieniu oka” – przekazał mer Połągi Szarunas Vaitkus.
Ciało odnaleźli nurkowie
Włodarz miejscowości poinformował, że już po minucie ratownicy na skuterach wodnych byli na miejscu zdarzenia, jednak na powierzchni wody nie było już widać chłopaka.
„Ratownicy przeszukali cały obszar zdarzenia, ale nie udało im się odnaleźć tonącego. Nie opuścili miejsca zdarzenia, dopóki po godzinie nurkowie nie odnaleźli i nie wyciągnęli na brzeg ciała młodego człowieka” – dodał szef miejscowych władz.
Zaapelował, by nie spekulować na temat zdarzenia i podkreślił, że najważniejszy jest szacunek dla zmarłego i jego rodziny. W imieniu mieszkańców Połągi złożył wyrazy współczucia bliskim nastolatka.
„Jesteśmy wstrząśnięci. Szczególnie bolesne jest uświadomienie sobie, jak szybko piękny rodzinny wieczór nad morzem może przerodzić się w tragedię. Po stracie dziecka nie ma słów, które złagodziłyby ogromny ból. Dzisiaj wszystko inne traci znaczenie w obliczu bólu jednej rodziny” – napisał.
Mer Połągi Szarunas Vaitkus podziękował służbom, które brały udział w akcji ratunkowej i poszukiwaniach, oraz lekarzom. „Jestem również wdzięczny wszystkim ludziom, którzy wczoraj rzucili się na pomoc ratownikom – trzymając się za ręce, utworzyli żywy łańcuch i próbowali dotrzeć jak najgłębiej w morze. Dziękuję za wasze wysiłki” – można przeczytać we wpisie Szarunasa Vaitkusa.