To dobrze, że to już koniec tej sagi

Środa, 13 lipca 2011 (09:26)

"Z ulgą odnotowujemy zakończenie sagi o Harrym Potterze" - pisze L'Osservatore Romano". Watykański dziennik podkreśla, że "definitywne starcie między siłami dobra i zła toczy się naprawdę do ostatniej kropli krwi, w zbyt mrocznej atmosferze. Zabawy małych czarodziejów w magię nikt już nie pamięta". Do kin wchodzi ostatnia część serii: "Harry Potter i Insygnia Śmierci, cz.2".

Za pozytywny aspekt sagi J.K.Rowling "L'Osservatore Romano" uważa to, że zło nie było w niej nigdy "fascynujące". "Nawet w ostatecznym rozrachunku zło nie wydaje się bardziej pociągające"- pisze gazeta kładąc nacisk na uwypuklone "wartości przyjaźni i poświęcenia".

"A zatem koniec. Dla niektórych, zwłaszcza dla tych, którzy nigdy nie pokochali tej sagi, będzie to rodzaj wyzwolenia. Z pewnością będzie nim też dla trzech odtwórców głównych ról: Daniela Radcliffe'a, Ruperta Grinta i Emmy Watson, którzy może zbyt długo byli więźniami swoich postaci. Dla nich czary naprawdę się skończyły. Tak, jak dla niepocieszonych fanów, którzy z ufnością trzymają się nadziei na prequel" - podsumowuje watykański dziennik.

W przeszłości gazeta opisywała bohatera książek J.K.Rowling zarówno jako "krzewiciela wartości moralnych i dobra", jak i uosobienie mrocznych sił, czarów i manipulacji. Pod adresem książek kierowano zarzuty, że uczą "niejasnej duchowości New Age" i zachęcają do ucieczki od rzeczywistości, a także, że są niebezpieczne dla wiary.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF FM/PAP