Rekordowy upał w Korei Południowej
Historyczny rekord padł tuż przed godz. 13.30 czasu lokalnego (godz. 6.30 w Polsce). Jednak termometry w Yangsan (leżącym na południu kraju) wskazują 40 st. C już od pięciu dni.
Mieszkańcy masowo szukają ochłody na plażach, w parkach wodnych i klimatyzowanych centrach handlowych, które pękają w szwach – zwróciła uwagę agencja Yonhap. Jednocześnie popularne atrakcje turystyczne na świeżym powietrzu pozostają niemal puste.
Upały zbierają śmiertelne żniwo
Ostrzeżenia przed upałem w niedzielę wydano dla obszarów zamieszkiwanych przez większość z 51 mln obywateli Korei Południowej. W ponad 20 miejscowościach, gdzie obowiązuje najwyższy stopień alertu, władze stanowczo rekomendują mieszkańcom, by wstrzymać „wszelkie aktywności na zewnątrz, w tym pracę i sport, na ile to możliwe”.
W związku z wysokimi temperaturami od połowy maja do końca lipca oficjalnie potwierdzono 13 zgonów, a ponad 1780 osób doznało udaru cieplnego lub przegrzania organizmu.
Dramat koreańskich rolników
Katastrofalne skutki odczuwa również sektor rolny. Tylko w regionie Gwangju-Jeonnam, w południowo-zachodniej części kraju, padło ponad 55 tys. sztuk drobiu i trzody chlewnej, a straty w akwakulturze obejmują blisko 100 tys. ryb.
Upały i susza zmusiły rolników na wyspie Czedżu do wstrzymania siewu marchwi. W całym kraju hodowcy desperacko walczą o przetrwanie inwentarza, polewając dachy chlewni wodą i dostarczając lód.
Coraz częstsze fale upałów. Powodem zmiany klimatu
W ostatnich pięciu latach średnia roczna liczba dni z temperaturą co najmniej 33 st. C wyniosła 19. Tymczasem w latach 70. XX wieku – jak zwróciła uwagę Koreańska Administracja Meteorologiczna – było to osiem dni.
Naukowcy podkreślają, że tak ekstremalne fale upałów stają się coraz częstsze i intensywniejsze z powodu zmian klimatycznych wywołanych działalnością człowieka.
W tym roku dodatkowym czynnikiem potęgującym globalny wzrost temperatur jest rozwijające się zjawisko El Nino.