W korespondencji z polską stroną Ukraińcy nie podali powodów wstrzymania ekstradycji Polaka. Napisali jedynie, że ustalony na 23 września termin jest nieaktualny.
Zagadkowe są też ruchy lwowskich sądów z ostatnich tygodni w sprawie Bronisława D. Mężczyzna był ścigany od 2017 roku. Po zatrzymaniu w marcu trafił do aresztu i rozpoczęła się procedura ekstradycyjna. Zgodę na przekazanie go Polsce wydały ukraińskie władze, jednak sąd zwolnił podejrzanego z aresztu. Prokuratura złożyła zażalenie, a sąd wyższej instancji podtrzymał to rozstrzygnięcie.
63-latek jest na wolności, nie ma kolejnego terminu przekazania go polskim służbom.
W naszym kraju ma do odsiadki 4 lata za udział w grupie przestępczej. Dodatkowo jest też podejrzany o kierowanie grupą, która na szeroką skalę dopuszczała się oszustw finansowych i prania pieniędzy.