Taksówkarze walczą z "nielojalną konkurencją"

Poniedziałek, 15 grudnia 2014 (23:50)

Kilkuset taksówkarzy przez kilka godzin blokowało ruch uliczny w Paryżu, protestując przeciwko "nielojalnej konkurencji" ze strony UberPOP - transportu osób prywatnych przez niezawodowych kierowców, organizowanego przez amerykańską firmę Uber. Rzecznik resortu spraw wewnętrznych Pierre-Henry Brandet starał się uspokoić taksówkarzy, wskazując na nową ustawę o przewozie osób, która wchodzi w życie 1 stycznia i zapowiadając, że jeśli UberPOP "w formie, w jakiej funkcjonuje obecnie, nie dostosuje się do francuskiego prawa, będzie rzecz jasna uznawany za nielegalny, a jego używanie zabronione".

Według nowej ustawy o przewozie osób przez taksówkarzy oraz kierowców zawodowych "ułatwianie kontaktu między klientami a osobami, które nie są ani taksówkarzami, ani kierowcami zawodowymi, będzie niedozwolone" - wskazał rzecznik. Przypomniał, że kierowcy UberPOP obecnie nie są ani taksówkarzami, ani kierowcami zawodowymi.

Działająca we Francji od roku platforma internetowa Uber pozwala klientom zamawiać usługi przewozu osób. Aplikacja kojarzy swoich użytkowników - klientów, jak i kierowców - w celu wykonania wskazanego przez klienta kursu. Płatność odbywa się za pośrednictwem platformy internetowej, która zatrzymuje 20 proc. wartości kursu, resztę przekazując kierowcy.

Na pozór niczym nie różniąca się od zwykłego serwisu zamówień taksówek platforma Uber w przeciwieństwie do usług taksówkarskich umożliwia za pomocą serwisu UberPOP korzystanie z aplikacji "prawie" każdemu kierowcy. UberPOP nie wymaga od kierowcy zawodowych uprawnień do przewozu osób ani specjalnego ubezpieczenia.

Taksówkarze, których działalność podlega twardym państwowym wymogom, zwrócili się do sądu handlowego w Paryżu o wydanie natychmiastowego zakazu funkcjonowania Uber. Trybunał stwierdził jednak, że skoro przygotowana ustawa o przewozie osób jeszcze nie obowiążuje, nie ma podstaw do zawieszenia działalności amerykańskiej firmy.

W poniedziałek protestujący taksówkarze nie kryli oburzenia na nieuczciwą konkurencję. Każdy z nas ma niezbędną do wykonywania zawodu legitymację zawodowego kierowcy. Legitymację uzyskuje się po państwowym egzaminie, do którego sam kurs przygotowawczy kosztuje ponad 2 tys. euro, nie licząc obowiązkowego zezwolenia na postój za ok. 200 tys. euro. Kierowca UberPOP nie ponosi w ogóle takich kosztów, jak możemy zatem z nim konkurować? - powiedział przewodniczący Związku Ochrony Taksówek Paryskich Jean-Michel Rebours.

Francuski rząd, podzielający obiekcje taksówkarzy, zapowiedział, że oferowanie usług w rodzaju UberPOP będzie groziło karą do dwóch lat więzienia oraz grzywną w wysokości 300 tys. euro.

Francuska filia Uber została już skazana w październiku tego roku na grzywnę w wysokości 100 tys. euro za "nieuczciwe praktyki handlowe" polegające na reklamowaniu UberPOP jako serwisu wspólnego korzystania z samochodu. Uber złożył odwołanie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF24-PAP