"Strauss-Kahn to seksualny drapieżnik, zachowuje się sprośnie jak żołdak"

Wtorek, 19 lipca 2011 (12:45)

Matka Tristane Banon, oskarżającej Dominique'a Strauss-Kahna o próbę gwałtu w 2003 r., zeznała, że sama padła ofiarą jego "brutalności" - twierdzi tygodnik "L'Express". W sprawie ma być przesłuchany kandydat socjalistów na prezydenta Francois Hollande.

Według informacji zamieszczonych na stronie internetowej "L'Express", Anne Mansouret, matka Banon i zarazem działaczka Partii Socjalistycznej, była przesłuchiwana w ubiegłą środę w sprawie oskarżeń wysuwanych przeciw Strauss-Kahnowi przez jej córkę.

Jak donosi gazeta, powołując się na przecieki z przesłuchania, Mansouret zeznała, że w przeszłości doszło do stosunku seksualnego między nią a byłym szefem Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Gazeta nie precyzuje daty tego incydentu; z opowieści Mansouret wynika, że zdarzyło się to przed domniemaną próbą gwałtu na jej córce. Według "L'Express", do zdarzenia doszło w biurze paryskiej siedziby OECD, w której to organizacji Strauss-Kahn został zatrudniony w 2000 roku jako specjalny doradca.

65-letnia dziś Mansouret utrzymuje, że jej stosunek seksualny ze Strauss-Kahnem był "dobrowolny", ale polityk zachowywał się wobec niej brutalnie". Matka Banon opisała go jako seksualnego "drapieżnika", zachowującego się "sprośnie jak żołdak".

Hollande ma zaznawać w sprawie Banon kontra Strauss-Kahn

Ta sama gazeta podaje, że ówczesne kierownictwo Partii Socjalistycznej na czele z Francois Hollande'em, wiedziało o sprawie Banon-Strauss-Kahn, jednak nie wszczęło żadnych działań, a nawet miało odradzać matce pisarki złożenie pozwu przeciw politykowi.

"Le Figaro" donosi, że Hollande, uważany za faworyta socjalistycznych prawyborów prezydenckich, ma zostać przesłuchany w sprawie Strauss-Kahna. Według gazety odbędzie się to kilka tygodni przed terminem prawyborów - 9 i 16 października - co może pokrzyżować szyki Hollande'owi i zwiększyć szanse na zwycięstwo jego konkurentce, obecnej szefowej PS, Martine Aubry.

W lutym 2007 roku Banon opowiedziała po raz pierwszy publicznie we francuskiej telewizji, że pięć lat wcześniej padła ofiarą "agresji seksualnej" ze strony znanego polityka, wymieniając nazwisko Strauss-Kahna. Jednak widzowie nie usłyszeli jego personaliów, gdyż zostały one zagłuszone w czasie emisji.

Od zamiaru złożenia skargi odwiodła ją wtedy jej matka. Tłumaczyła, że wolała przemilczeć tę sprawę, aby uchronić przed medialnym rozgłosem zarówno córkę, jak i rodzinę Strauss-Kahna. Mansouret była w tamtym czasie przyjaciółką Brigitte Guillemette, byłej żony Strauss-Kahna, i zarazem matki chrzestnej Tristane Banon.

Francuska opinia publiczna poznała szczegóły całej afery dopiero kilka miesięcy temu po zatrzymaniu Strauss-Kahna w Nowym Jorku pod zarzutem gwałtu na pokojówce.

W maju Banon złożyła skargę w prokuraturze przeciw Strauss-Kahnowi, oskarżając go o próbę gwałtu. W odpowiedzi zaraz potem DSK złożył pozew przeciw pisarce, uznając jej doniesienie do prokuratury za oszczercze.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF24-PAP