Horską záchranną službę zaalarmował w niedzielny poranek przypadkowy świadek tragedii pod najwyższym szczytem Tatr.
Na miejsce, w rejon Batyżowieckiej Próby - sześciometrowego progu skalnego na zachodniej części masywu Gerlacha, skierowano śmigłowiec. Maszyna zabrała ze Starego Smokowca dwóch ratowników, którzy zostali następnie opuszczeni na miejsce wypadku za pomocą wyciągarki.
Obrażenia 36-latka po upadku z wysokości kilku metrów okazały się śmiertelne. Jego ciało przetransportowano do Starego Smokowca, a następnie przekazano policji i lekarzowi.
W rejonie wypadku znajdował się także 40-letni Polak. Nie był w stanie samodzielnie zejść do doliny. Ratownicy ewakuowali go z gór i przetransportowali śmigłowcem na lądowisko w Starym Smokowcu.