Śmierć George'a Floyda. Przed Białym Domem może protestować nawet 100 000 ludzi

Sobota, 6 czerwca (16:01)
Aktualizacja: Sobota, 6 czerwca (22:14)

W Waszyngtonie trwają masowe demonstracje spowodowane zabójstwem George'a Floyda przez policję w Minneapolis. Policja szacuje, że demonstrować w stolicy USA może nawet kilkadziesiąt tysięcy ludzi.

Od sobotniego poranka tysiące osób gromadzą się przed ważnymi dla amerykańskiej historii symbolami - Kongresem, Mauzoleum Abrahama Lincolna czy Pomnikiem Waszyngtona. W upalne popołudnie znaczna część z demonstrujących kieruje się przed Biały Dom, który ogrodzono blisko dwumetrowym płotem.

Na ulicy prowadzącej do rezydencji prezydenta od północy namalowano wielki żółty napis "Black Lives Matter". Nazwę taką władze miejskie nadały też placowi przed parkiem Lafayette'a, gdzie od ok. tygodnia gromadzą się demonstrujący.

Jak się szacuje, w manifestacji w Waszyngtonie może wziąć udział nawet 100 000 ludzi. Jak relacjonuje korespondent RMF FM Paweł Żuchowski, wokół Białego Domu ustawiono wysoki płot, pojawiły się też betonowe bloki.

8 minut i 46 sekund

Tragiczne wydarzenia zapoczątkowało zgłoszenie o fałszywym banknocie 20-dolarowym, którym George Floyd miał zapłacić za paczkę papierosów.

Policję zawiadomił młody pracownik sklepu spożywczego w Minneapolis. Powiedział, że zażądał od Floyda zwrotu papierosów, ale "on nie chce tego zrobić". Twierdził, że 46-latek wygląda na pijanego i nie panuje nad sobą.

O 20:08 na miejscu zjawiło się dwóch policjantów. Początkowo George Floyd został umieszczony, wraz z dwoma innymi ludźmi, w zaparkowanym w pobliżu radiowozie.

Po chwili jednak jeden z funkcjonariuszy, Thomas Lane wyciągnął go z samochodu i skuł kajdankami. Poinformował go, że został aresztowany za "posłużenie się sfałszowanymi pieniędzmi".

Policjanci próbowali umieścić Floyda w samochodzie, ten upadł twarzą do ziemię, skuty kajdankami. To wtedy Derek Chauvin ukląkł lewym kolanem na szyi 46-latka i przycisnął ją do ziemi.

"Nie mogę oddychać" - powtarzał George Floyd. Chauvin nie reagował. Przyciskał Floyda kolanem do ziemi przez 8 minut i 46 sekund.

Po mniej więcej 6 minutach 46-latek zamilkł, przestał reagować. O godzinie 20:27 Derek Chauvin zdjął kolano z szyi George’a Floyda. Nieruchomego 46-latka umieszczono na noszach, karetka zabrała go do szpitala.

Około godziny później poinformowano, że George Floyd nie żyje.

Protesty po śmierci Afroamerykanina

Zabójstwo Floyda przez policję pod koniec maja w Minneapolis stało się zarzewiem protestów, które rozgorzały w kilkudziesięciu amerykańskich miastach, w tym w Waszyngtonie. Dla wielu Amerykanów zabicie Floyda to nie odosobniony incydent, ale przykład systemowego przyzwolenia na przesadną agresję policji, szczególnie wobec osób czarnoskórych. W trakcie demonstracji dochodzi do starć z funkcjonariuszami i zamieszek.




Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Paweł Żuchowski

Joanna Potocka