Służby rozbiły "Miasto Słońca". "Rosyjski Jezus" i jego wspólnicy zatrzymani

Środa, 23 września (07:33)

​Członkowie rosyjskiego kultu Kościół Ostatniego Testamentu oraz jego lider Siergiej Torop, nazywany "Wissarionem", zostali zatrzymani na terytorium Krasnojarska. Mają usłyszeć zarzuty dotyczące "utworzenia stowarzyszenia religijnego, którego działalność wiąże się z przemocą wobec obywateli".

Kościół Ostatniego Testamentu to wspólnota religijna działająca w Rosji od 1991 roku, założona przez byłego milicjanta. Siergiej Torop uznał siebie za reinkarnację Jezusa Chrystusa i nazwał się prorokiem "Wissarionem" ("dającym życie").

Według relacji okolicznych mieszkańców, była to bardzo widowiskowa akcja służb specjalnych. W tzw. "Mieście Słońca" nad jeziorem Tiberkul w Kraju Krasnojarskim widzianych było kilkudziesięciu funkcjonariuszy i cztery helikoptery. Teren osady, w której mieszkali wyznawcy kultu, został odgrodzony, a służby rozpoczęły przeszukiwanie domów.

Jak podał rosyjski Komitet Śledczy, w wyniku akcji zatrzymano 59-letniego Toropa, jego sekretarza prasowego Wadima Riedkina i dyrektora szkoły, do której uczęszczały dzieci członków kultu, Władimira Wiedernikowa.

Śledczy twierdzą, że cała trójka "w celu uzyskania dochodu z działalności religijnej pozyskiwała fundusze od obywateli, a także stosowała wobec nich przemoc psychiczną, w wyniku której część wyznawców doznała poważnego uszczerbku na zdrowiu".

Torop, Riedkin i Wiedernikow mają usłyszeć zarzuty w związku z "utworzeniem stowarzyszenia religijnego, którego działalność wiązała się ze stosowaniem przemocy wobec obywateli, powodując uszczerbek na zdrowiu dwóch lub więcej osób".

Według źródeł "Nowaja Gazieta", śledczy dysponują zeznaniami kilku byłych mieszkańców "Miasta Słońca" dotyczącymi psychicznego znęcania się.

Kancelaria, która współpracuje z Kościołem Ostatniego Testamentu, przekazała natomiast mediom, że "doszło do bezprecedensowej ingerencji służb bezpieczeństwa w życie społeczności i jej mieszkańców". Twierdzi, że służby zarzucają kultowi także nielegalne posiadanie amunicji i utrudnianie działalności dziennikarzom. Prawnicy przekonują także, że nie ma żadnych dowodów wskazujących na to, że w osadzie dochodziło do przemocy psychicznej.

To nie pierwszy raz, kiedy władze zainteresowały się Kościołem Ostatniego Testamentu. Zdaniem członków kultu, poważne działania rozpoczęły się wiosną 2018 roku, a nasiliły pod koniec 2019 roku. Śledczych interesowały zwyczaje społeczności, m.in. dotyczące życia seksualnego, żywienia dzieci, ich edukacji, stosowania leków i użytkowania ziemi. Wypytywali także o "znikanie ludzi", zarzucając społeczności przejmowanie majątków zaginionych osób.

Własny kalendarz, nietypowa dieta

Kościół Ostatniego Testamentu istnieje od 1991 roku, ale został zarejestrowany przez rosyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości jako organizacja wyznaniowa w 2000 roku. Szacuje się, że na całym świecie jest około 10 tys. wyznawców "Wissariona".

Jednym z fundamentów doktryny jest "Ostatni Testament", czyli kronika działalności "Wissariona". Wyznawcy kultu założyli własny kalendarz - wierzą, że żyją w "Erze Świtu", a czas liczony jest od narodzin Toropa (14 stycznia 1961 roku).

Wyznawcy nie mogą palić, pić, używać pieniędzy, jeść mięsa, produktów pszennych, spożywać kawy, herbaty i cukru. Dzieci w społeczności najczęściej nie chodzą do zwykłych szkół, ale uczą się według specjalnego programu. Nie są także szczepione.

Według byłych członków wspólnoty, zanotowano kilka przypadków śmierci z powodu chorób lub samobójstw. Ich zdaniem, wiele osób jest niedożywionych, zwłaszcza dzieci. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Adam Zygiel

RMF24