RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Służby potwierdzają incydent z Marine One. W śmigłowcu był Donald Trump

Autor: Publikacja: Środa, 5 sierpnia (18:53)

Śmigłowiec Marine One, którym podróżował prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, znalazł się we wtorek na krótko zbyt blisko odlatującego samolotu pasażerskiego w rejonie waszyngtońskiego lotniska im. Ronalda Reagana - poinformowała Federalna Administracja Lotnictwa, wydając komunikat w tej sprawie. Zaznaczono jednak, że życie amerykańskiego przywódcy nie było zagrożone.

Służby potwierdzają incydent z Marine One. W śmigłowcu był Donald Trump
Donald Trump idący w stronę śmigłowca Marine One, zdjęcie archiwalne; fot. CHIP SOMODEVILLA/Getty /AFP/East News

Do zdarzenia doszło, gdy Marine One leciał z okolic Białego Domu do bazy Joint Base Andrews, skąd Donald Trump miał udać się do Los Angeles. Jak ustalił Reuters, kontrolerzy ruchu lotniczego nie wstrzymali wówczas lotów komercyjnych z waszyngtońskiego lotniska im. Ronalda Reagana, choć taka procedura ma obowiązywać podczas operacji prezydenckiego śmigłowca.

„Chwilowa utrata separacji”

W środę po południu komunikat w tej sprawie wydała Federalna Administracja Lotnictwa (FAA), informując, że „stwierdzono chwilową utratę separacji, po której statki powietrzne kontynuowały oddalanie się od siebie”. FAA dodała, że podczas incydentu kontroler ruchu lotniczego pozostawał w kontakcie zarówno z pilotem samolotu, jak i z pilotem Marine One.

Przepisy FAA wymagają, by odległość między statkami powietrznymi w rejonie lotnisk wynosiła co najmniej 2,5 kilometra w poziomie oraz nieco ponad 150 m w pionie - zaznacza Reuters.

Według źródła agencji, w zdarzeniu uczestniczył samolot linii lotniczych Envoy Air - odrzutowiec Embraer E170 lecący do Pensacoli na Florydzie. Maszyna wystartowała o godz. 14:34 czasu lokalnego, minutę po starcie śmigłowca amerykańskiego prezydenta. Oba statki powietrzne wylądowały bez problemów.

Dwóch rozmówców agencji przekazało, że FAA zamierza powołać zespół do przeglądu bezpieczeństwa po tym zdarzeniu. Informacje w sprawie zdarzenia zbiera również Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB), a jej szefowa - Jennifer Homendy - powiedziała, że instytucja analizuje możliwość wszczęcia formalnego dochodzenia.

Pytania o procedury

Sprawa budzi pytania o stosowanie procedur w pobliżu waszyngtońskiego lotniska im. Ronalda Reagana. Od śmiertelnej katastrofy ze stycznia 2025 roku FAA znacząco ograniczyła jednoczesny ruch samolotów i śmigłowców w rejonie portu lotniczego.

Wówczas wojskowy śmigłowiec Black Hawk zderzył się z samolotem pasażerskim linii lotniczych American Airlines, który podchodził do lądowania. W katastrofie zginęło 67 osób.


Źródło: RMF24
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: