Według wspomnianych administratorów roślin nie dało się już uratować, dlatego zdecydowano się na takie rozwiązanie. Koszt prac wyniósł około 300 euro.
Zdjęcia intensywnie zielonego żywopłotu szybko trafiły do internetu i wywołały falę komentarzy.
Wielu internautów porównywało tę sytuację do tzw. wiosek potiomkinowskich, czyli działań mających stworzyć jedynie pozory porządku i estetyki. Pojawiły się również nawiązania do praktyki malowania trawy na zielono, znanej z dawnych czasów w wojsku.
W mediach społecznościowych zaczęły krążyć także przerobione zdjęcia przedstawiające ministrę kultury Martinę Szimkovičovą oraz ministra finansów Ladislava Kamenickiego z pędzlami w dłoniach. Wiadomo, że oboje w wolnych chwilach chętnie malują. Pojawiły się też spekulacje, że odświeżenie żywopłotu miało związek z planowaną wizytą premiera Roberta Ficy, jednak informacje te zostały zdementowane – premier nie zamierza odwiedzać siedziby Macierzy Słowackiej.
Macierz Słowacka, założona w 1863 roku w Martinie, odegrała ważną rolę w kształtowaniu słowackiej tożsamości narodowej. Mimo trudnych okresów, takich jak II wojna światowa i czasy komunizmu, instytucja przetrwała, a po 1989 roku ponownie zaangażowała się w promowanie słowackiej kultury, patriotyzmu oraz wspieranie rodaków mieszkających poza granicami kraju.