SBU zamieszane w śmierć Szeremeta? Nowe informacje ws. zamachu

Czwartek, 11 maja 2017 (18:59)

​Czy Służba Bezpieczeństwa Ukrainy była zamieszana w zamach dziennikarza Pawła Szeremeta? Według najnowszego filmu dokumentalnego w okolicach domu Białorusina w noc przed jego zabójstwem był widziany funkcjonariusz SBU. Służby podkreślają, że podejrzewany mężczyzna nie był już wówczas ich pracownikiem.

Film "Zabójstwo Pawła" powstał dzięki współpracy międzynarodowego Ośrodka Badania Korupcji i Przestępczości Zorganizowanej (OCCRP) z redakcją Slidstvo.info.

Twórcy wskazali, że śledztwo w sprawie zabójstwa Szeremeta ominęło szereg ważnych dla wyjaśnienia jego śmierci wątków. Dziennikarze ustalili, że m.in. nie przesłuchano co najmniej sześciu świadków, którzy znajdowali się w miejscu zamachu. Dodatkowo służby nie dotarły do informacji, że żołnierze z batalionu Azow - z którymi rozmawiał Szeremet - widzieli, że dziennikarz jest śledzony.

Największy oddźwięk wywołała jednak informacja, że w nocy przed zamachem na Szeremeta przed domem, w którym mieszkał dziennikarz, przez kilka godzin widziano "byłego lub obecnego pracownika SBU" Ihora Ustymenkę. Przyjechał tam samochodem marki Skoda, którego numery rejestracyjne także opublikowano w dokumencie.

Według "Ukraińskiej Prawdy" Ustymenko nie potrafił wyjaśnić autorom filmu, co robił w tym miejscu i odmówił komentarzy w sprawie swoich związków z SBU.

Samo SBU poinformowało, że mężczyzna został zwolniony dwa lata przed zamachem. Informujemy, że Ustymenko Ihor Andrijowycz został zwolniony z SB Ukrainy 29 kwietnia 2014 roku - oświadczyła rzeczniczka SBU Ołena Hitlanska na swoim Facebooku.

Pochodzący z Białorusi Szeremet, znany dziennikarz, który pracował w Rosji i na Ukrainie, zginął 20 lipca 2016 roku. W jego samochodzie eksplodował podłożony wcześniej ładunek wybuchowy.

Śledczy rozpatrywali kilka wersji zabójstwa, lecz podkreślali, że żadna z nich nie jest główna. Wymieniali m.in. wątek osobistej wrogości do zabitego, jego zawodową działalność dziennikarską oraz destabilizację sytuacji w Kijowie i w kraju. W lutym bieżącego roku prowadzący śledztwo oświadczyli, że za główną wersję uważają działalność dziennikarską Szeremeta.

Urodzony w Mińsku Szeremet, autor filmów dokumentalnych i książek, pięć lat przed śmiercią mieszkał w Kijowie, pracował dla "Ukraińskiej Prawdy" oraz był prezenterem radia Wiesti. Karierę dziennikarską rozpoczął na Białorusi, a jego krytyczne materiały o rządach prezydenta Alaksandra Łukaszenki i konflikt z władzami sprawiły, że wyjechał z tego kraju i przez lata mieszkał w Rosji. Był założycielem opozycyjnego wobec władz w Mińsku portalu internetowego Biełorusskij Partizan.

(az)

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF24-PAP