Co najmniej piętnaście osób zginęło, a ponad 50 zostało rannych w dwóch samobójczych zamachach, do których doszło w środę na targowisku w Kano na północy Nigerii. Jeden z nich przeprowadziła 11-latka, która wysadziła się w powietrze. Kilka godzin później do zamachu doszło w mieście Yola. Zginęło 34 osoby poniosły śmierć a ponad 80 zostało rannych.

Krwawych zamachów samobójczych w Nigerii, w których tylko w ostatnich miesiącach zginęły setki ludzi, dokonują islamscy ekstremiści z organizacji Boko Haram. Zdj. ilustracyjne /STR /PAP/EPA

W Yola zamachowiec wybrał bar przy zatłoczonym targowisku, w którym spożywali posiłek kierowcy ciężarówek po wyładowaniu przywiezionych towarów.

W Kano jednego z dwóch zamachów dokonała 18-latka, która również zdetonowała przytwierdzone do ciała ładunki wybuchowe. Podobnie jak 11-latka miała na głowie hidżab, czyli rodzaj islamskiej chusty.

Nikt nie przyznał się do zamachów, ale podejrzenia kierują się ku terrorystycznemu islamskiemu ugrupowaniu Boko Haram, które już wcześniej wykorzystywało dziewczęta do samobójczych zamachów.

W ciągu siedmiu dni w Kano doszło już do czterech samobójczych zamachów w wykonaniu młodych kobiet.

Krwawych zamachów samobójczych w Nigerii, w których tylko w ostatnich miesiącach zginęły setki ludzi, dokonują islamscy ekstremiści z organizacji Boko Haram. Mordują oni zarówno chrześcijan, jak i muzułmanów, którym zarzucają nieprzestrzeganie prawa islamskiego, szariatu, w narzucanej przez nich radykalnej wersji.

Założona w 2002 roku organizacja Boko Haram początkowo stawiała sobie za cel walkę z zachodnią edukacją. W 2009 roku rozpoczęła akcję zbrojną na rzecz przekształcenia Nigerii lub przynajmniej jej części w muzułmańskie państwo wyznaniowe, w którym obowiązywałoby prawo szariatu. W wyniku islamistycznej rebelii w tym jednym z najludniejszych krajów Afryki zginęło co najmniej 17 tys. osób, zaś 2,6 mln musiało opuścić miejsca zamieszkania.

(mal)