RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Sądził, że przekazuje dane Ukraińcom. Został zastrzelony przez FBI

Autor: Publikacja: Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 (17:28)

Ilja Biełozierow, urodzony w ZSRR obywatel USA i były pracownik firmy dostarczającej zdjęcia satelitarne, zginął w październiku 2024 roku podczas operacji FBI w stanie Missisipi. Według ustaleń CNN mężczyzna miał próbować przekazać poufne informacje osobom, które uważał za Ukraińców. Amerykańskie służby podejrzewały jednak, że w rzeczywistości kontaktował się z rosyjskimi operacyjnymi.

Sądził, że przekazuje dane Ukraińcom. Został zastrzelony przez FBI
Zdj. ilustracyjne /Shutterstock

Strzały na parkingu hotelu

Do zdarzenia doszło 4 października 2024 roku na parkingu przed hotelem Super 8 w Hernando w stanie Missisipi. Agenci federalni otworzyli ogień do Biełozierowa, który — jak wynika z opisu CNN — próbował wówczas uciec na zachodnie wybrzeże USA.

Mężczyzna miał przy sobie gotówkę, laptopy oraz dokumenty należące do innych osób. Z relacji przedstawionej przez CNN wynika, że wcześniej wypłacił z konta znaczną kwotę i kupił nowy telefon.

Federalne Biuro Śledcze przez blisko dwa lata nie podało publicznie szczegółowych powodów użycia broni ani nie wyjaśniło, dlaczego mężczyzna był celem operacji. CNN przekazała, powołując się na źródło znające sprawę, że agencja uznała użycie śmiercionośnej siły za uzasadnione. 

Pracował przy kontrakcie dla Pentagonu

Biełozierow od grudnia 2022 roku był zatrudniony w Maxar Technologies, obecnie działającej pod nazwą Vantor. Firma tworzy wysokiej rozdzielczości zobrazowania satelitarne, wykorzystywane m.in. przez klientów rządowych USA i Ukrainę w kontekście wojny z Rosją.

Według CNN mężczyzna pełnił funkcję administratora systemów przy kontrakcie dla Departamentu Obrony USA. Stanowisko miało wymagać co najmniej poświadczenia bezpieczeństwa o klauzuli „tajne”.

Przedstawiciel firmy przekazał stacji, że pracodawca wykrył nieprawidłowość związaną z jego zatrudnieniem, poinformował o niej władze i rozwiązał z nim umowę. Jednocześnie podkreślił, że nie doszło do naruszenia bezpieczeństwa danych.

Miał paść ofiarą rosyjskiej operacji

Kluczowe informacje dotyczące możliwych motywów Biełozierowa CNN uzyskała od źródła zaznajomionego ze śledztwem. Według tych ustaleń próbował on przekazać wrażliwe dane osobom, które uważał za powiązane z Ukrainą.

Funkcjonariusze mieli później ustalić, że jego rozmówcy byli prawdopodobnie rosyjskimi operacyjnymi podszywającymi się pod Ukraińców. Do kontaktów miało dochodzić w okresie, gdy władze USA ograniczały przekazywanie części zdjęć satelitarnych Ukrainie, obawiając się eskalacji konfliktu z Rosją.

Informacji tych nie potwierdziło oficjalnie FBI.

Rodzina: Był zdecydowanym zwolennikiem Ukrainy

Była żona i syn Biełozierowa utrzymują, że prezentował stanowczo antyrosyjską postawę i popierał Ukrainę. Miał nawet wysłać ukraińskim żołnierzom paczkę z pieniędzmi, latarkami i wyposażeniem taktycznym. Żołnierze odesłali mu pusty pocisk czołgowy i film z podziękowaniami.

Rodzina nie wierzy, by mógł działać na rzecz Rosji. Była żona powiedziała natomiast CNN, że mogła sobie wyobrazić, iż ktoś przekonał go do pomocy Ukrainie, ale nie do współpracy z rosyjskimi służbami.

Po śmierci mężczyzny bliscy znaleźli w jego rzeczach dokumenty tożsamości należące do zmarłych osób i kartę ubezpieczenia. Eksperci cytowani przez CNN wskazali, że takie dokumenty bywają wykorzystywane do budowania fałszywych tożsamości.

Nadal wiele niewiadomych

FBI ograniczyło się do standardowego komunikatu, w którym poinformowało o wszczęciu wewnętrznego postępowania po strzelaninie z udziałem agentów. Rodzina Ilji Biełozierowa podkreśla, że do dziś nie otrzymała pełnego wyjaśnienia powodów operacji ani szczegółów jego śmierci.

Kiedy próbował przedostać się do Europy, za pierwszym razem został zatrzymany przez agentów TSA (Administracja ds. Bezpieczeństwa Transportu). Za drugim razem również nie udało mu się odlecieć. Synowi przekazał, że zatrzymali go i zabrali na przesłuchanie agenci FBI. Powiedział wtedy - „Idą po mnie”.

Były agent kontrwywiadu USA, z którym rozmawiała stacja CNN, nie jest pewny, czy Biełozierow faktycznie nie zgodziłby się pracować dla Rosjan. Po pierwsze, mówił po rosyjsku, po drugie podróżował do Rosji, gdzie poznawał kobiety, a rosyjskie służby są mistrzami w pozyskiwaniu nowych agentów, uzasadniał.

Ilja Biełozierow zginął 4 października 2024, trafiony pięcioma kulami z broni agentów federalnych. Lokalny wydział policji nie przeprowadził śledztwa w tej sprawie. Jak informuje CNN, FBI poleciło policji „nie ruszać tematu”.


Źródło: RMF24
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: