Rzecznik prezydent Tajwanu: Nie ugniemy się pod presją Chin

Czwartek, 17 stycznia (09:10)

Tajpej nie ugnie się pod presją Pekinu - oświadczył Alex Huang, rzecznik prezydent Tajwanu Caj Ing-wen. Zaapelował też o międzynarodową pomoc w związku z "niekontrolowanymi działaniami" Chin.

Jeśli chodzi o związane z Chinami niekontrolowane działania, to musimy przypomnieć międzynarodowej społeczności, że trzeba stawiać temu zdecydowanie czoło i jednoczyć się w wysiłkach ograniczających i powstrzymujących te działania - powiedział w Tajpej dziennikarzom Huang.

Media interpretują jego słowa jako odpowiedź na wcześniejsze wezwanie ze strony władz ChRL do zmiany sposobu w jaki niektóre firmy odnoszą się do Tajwanu. Między innymi Apple oraz Amazon "nieprawidłowo określały" Tajwan i powinny podjąć natychmiastowe działania, by to poprawić - przekazał w środę chiński dziennik "Legal Daily". Państwowa gazeta cytowała raporty think tanków rządu w Pekinie.
To kolejna oznaka zaostrzających się od początku roku relacji ChRL-Tajwan. Na początku stycznia przywódca ChRL Xi Jinping powiedział, że nikt nie może zmienić faktu, że Tajwan jest częścią Chin, i że po obu stronach Cieśniny Tajwańskiej ludzie powinni dążyć do "zjednoczenia". Nie obiecujemy rezygnacji z użycia siły i zastrzegamy sobie możliwość podjęcia wszelkich niezbędnych środków - oświadczył.

Na słowa te zareagowała prezydent Caj, która podkreśliła, że jej państwo nie zaakceptuje polityki "jednego państwa, dwóch systemów" proponowanej temu krajowi przez Pekin. Wezwała również ChRL do zrozumienia sposobu myślenia i potrzeb mieszkańców Tajwanu.

Po objęciu urzędu prezydenta przez Caj w 2016 roku Chiny wzmogły presję na Tajwan, ograniczając dialog z władzami w Tajpej, przeprowadzając manewry wojskowe w pobliżu wyspy oraz naciskając na nieliczne państwa uznające tamtejsze władze by zmieniły stanowisko. Pekin obawia się, że wywodząca się z proniepodległościowej Demokratycznej Partii Postępowej (DPP) Caj będzie dążyła do formalnego ogłoszenia niepodległości, choć ona twierdzi, że celem jest utrzymanie status quo.

Pozycję tajwańskiej prezydent osłabiły jednak listopadowe wybory lokalne, uznawane za ważny test przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi. Wybory lokalne zakończyły się dotkliwą porażką DPP, a znajdująca się obecnie w opozycji Partia Nacjonalistyczna - Kuomintang opowiada się za zbliżeniem z Pekinem.

Władze ChRL uważają Tajwan za zbuntowaną prowincję i ostrzegają, że jeśli władze w Tajpej zdecydują się na ogłoszenie niepodległości, mogą użyć siły, by przywrócić zwierzchnictwo nad wyspą.

Napięcie między Pekinem a Tajpej utrzymuje się od czasu, gdy w grudniu 1949 roku przywódca chińskich nacjonalistów Czang Kaj-szek, przegrywając wojnę domową z komunistami pod dowództwem Mao Zedonga, uciekł z Chin kontynentalnych na Tajwan. Tajwan jest uznawany za jedynego legalnego reprezentanta Chin przez zaledwie kilkanaście państw świata.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Adam Zygiel