W poniedziałek do Kijowa trafiła kolejna transza środków – tym razem 1,4 mld euro. Pieniądze pochodzą z odsetek wygenerowanych przez zamrożone aktywa rosyjskiego banku centralnego, które od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku pozostają unieruchomione w europejskich depozytach.
Jak podkreśliła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, środki te mają być jasnym sygnałem, że Rosja musi zapłacić za zniszczenia, które powoduje na Ukrainie.
Wykorzystujemy zyski pochodzące z zamrożonych rosyjskich aktywów, aby zapewnić, że tak się stanie. Udostępnimy Ukrainie kolejne 1,4 mld euro z tych środków. Pozwoli to wesprzeć jej dalszy opór wobec nielegalnej wojny prowadzonej przez Rosję - oświadczyła.
Jak zostaną rozdysponowane środki?
Zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej, aż 95 proc. przekazanych środków zostanie przeznaczone na wsparcie Ukrainy poprzez Mechanizm Współpracy Pożyczkowej. Dzięki temu Ukraina będzie mogła spłacać pożyczki udzielone jej przez Unię Europejską i państwa G7 w ramach inicjatywy Extraordinary Revenue Acceleration (ERA).
Pozostałe 5 proc. trafi do Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju, z którego finansowane jest wsparcie wojskowe dla Ukrainy.
Zamrożone aktywa – skuteczne narzędzie nacisku
Aktywa rosyjskiego banku centralnego zostały zamrożone tuż po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Choć same środki pozostają niedostępne dla Rosji, to zgodnie z decyzjami Rady UE z 2024 roku, dochody z ich inwestowania mogą być wykorzystywane na rzecz Ukrainy. Od tego czasu rosyjskie aktywa wygenerowały już łącznie 8 miliardów euro zysków.
W grudniu 2025 roku państwa członkowskie Unii Europejskiej zdecydowały o trwałym zakazie przekazywania zamrożonych aktywów rosyjskiego banku centralnego z powrotem do Rosji. Decyzja ta została podjęta na podstawie art. 122 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, który pozwala na wprowadzenie nadzwyczajnych środków w sytuacjach kryzysowych.