Rakiety balistyczne to pociski, które po wystrzeleniu pokonują dużą część swojej trajektorii po torze balistycznym - czyli w dużej mierze pod wpływem grawitacji, po wcześniejszym nadaniu im bardzo dużej prędkości.
Najpierw startują z wyrzutni i bardzo szybko wznoszą się na dużą wysokość. Następnie przemieszczają się po łuku - mogą na pewnym odcinku lecieć nawet poza gęstymi warstwami atmosfery. W końcowej fazie opadają w kierunku celu z bardzo dużą prędkością, dzięki czemu pozostaje niewiele czasu na reakcję i przechwycenie pocisku.
Wieczorem 18 września Rosja zaatakowała m.in. obwód kijowski, gdzie dwóch mężczyzn zostało rannych i trafiło do szpitala, oraz miasto Sumy w północno-wschodniej Ukrainie. Uszkodzony został tam wielopiętrowy budynek mieszkalny. Dwie osoby zginęły, a siedem zostało rannych. Szef władz obwodowych wskazał, że stan trzech rannych jest ciężki.
Agresor ostrzelał także klinikę w mieście Pawłohrad w obwodzie dniepropietrowskim - poinformował prezydent Zełenski.
Piątkowy atak nastąpił zaledwie dobę po dużym rosyjskim uderzeniu na Ukrainę. Według ukraińskich Sił Powietrznych Rosja wykorzystała podczas nocnego ataku m.in. pociski balistyczne, przeciwokrętowe i manewrujące, a także 157 dronów uderzeniowych. Ukraińska obrona powietrzna miała zneutralizować 124 z bezzałogowców.
Ukraińskie władze informowały, że w wyniku ataku z 17 września w Kijowie poszkodowanych zostało 19 osób, w tym dwoje dzieci. Uszkodzone zostały m.in. budynki mieszkalne, placówki oświatowe, budynki administracyjne, biura, stacje benzynowe, magazyny, samochody i linia kolejowa.