We wrześniu Węgry wydaliły 10 rosyjskich dyplomatów, uzasadniając to działaniami niezgodnymi z ich statusem. Jest to w dyplomacji sformułowanie często używane jako eufemizm na określenie szpiegostwa.
„W ramach działań wzajemnych grupa pracowników ambasady Węgier w Moskwie oraz konsulatów generalnych Węgier w Petersburgu i Kazaniu musi opuścić terytorium Federacji Rosyjskiej w ciągu dwóch tygodni” – przekazało dziś rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, ustami Ławrowa.
„List w sprawie gotowości do użycia broni jądrowej nie powinien być postrzegany jako konfrontacyjny”
Kreml oświadczył - w sprawie wczorajszego pisma Rosji do NATO, w którym zasygnalizowano gotowość do użycia broni jądrowej w przypadku próby odcięcia przez Sojusz Zachodni dostępu do Królewca - że nie należy postrzegać tego jako aktu konfrontacyjnego. Dodano, że „celem Moskwy jest zapewnienie bezpieczeństwa tej rosyjskiej eksklawie nad Bałtykiem”.
W dokumencie przesłanym do NATO, Rosja zarzuciła Sojuszowi obranie „niebezpiecznego i lekkomyślnego kursu”, wiążącego się z „wysokim ryzykiem wybuchu bezpośredniego konfliktu zbrojnego”.
Rosja uważa, że mogłaby już współpracować z USA
Kreml oświadczył dziś również, że Federacja Rosyjska „mogłaby już współpracować ze Stanami Zjednoczonymi przy realizacji korzystnych dla obu stron projektów gospodarczych”.
Jako „niefortunne” Rosja określiła to, że Waszyngton uzależnia postępy w takich inicjatywach od uregulowania konfliktu w Ukrainie. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow skomentował w ten sposób niedawne rozmowy, jakie w Stanach Zjednoczonych przeprowadził Kiriłł Dmitrijew, wysłannik prezydenta Władimira Putina. Pieskow przekazał, że Dmitrijew zdał Putinowi relację z przebiegu swoich kontaktów z przedstawicielami władz USA, dodając, że dialog między Moskwą a Waszyngtonem jest kontynuowany.