Rosja wprowadza embargo na tureckie warzywa i owoce. Ankara twardo: Nie przeprosimy

Poniedziałek, 30 listopada 2015 (15:32)

Pierwszy wicepremier Rosji Igor Szuwałow zapowiedział, że ograniczenie importu towarów z Turcji obejmuje produkty rolne; wyroby przemysłowe jeszcze nie znajdują się na wykazie objętym sankcjami. Zakaz został wprowadzony po zestrzeleniu przez tureckie wojsko rosyjskiego samolotu Su-24. Rosja domaga się od Turcji przeprosin za ten incydent, jednak Ankara podkreśla, że żaden kraj nie może się tego domagać.

To głównie produkty rolne, warzywa i owoce. Zakaz nie dotyczy artykułów przemysłowych. Jeśli zajdzie konieczność, listę zakazu importu będzie można rozszerzyć - powiedział Szuwałow na spotkaniu wicepremierów z premierem Dmitrijem Miedwiediewem.

Pierwszy wicepremier Szuwałow zapowiedział, że przewidywane wprowadzenie ograniczenia działalności firm tureckich w Rosji nie będzie dotyczyło realizacji kontraktów zawartych do końca grudnia bieżącego roku i zatrudnionych tam obywateli tureckich. Według nowych zasad firmy będą zwracać się potem o specjalne zezwolenia na prowadzenie działalności i zatrudnianie Turków na budowach na terytorium Rosji.

Szuwałow przypomniał, że "praktycznie wprowadzono zakaz organizacji wycieczek turystycznych do Turcji przez rosyjskie biura podróży. Wstrzymuje się też loty czarterowe z tym krajem od czasu sprowadzenia do Rosji wszystkich turystów tam przebywających".

Uprzedził, że "ze względów bezpieczeństwa tureckie linie lotnicze będą przechodziły w Rosji dodatkowe kontrole".

Premier Miedwiediew polecił ministrom na spotkaniu wyjaśnienie tureckiemu biznesowi istoty wprowadzonych ograniczeń w kontaktach gospodarczych z Rosją, gdyż - jak powiedział - "turecki biznes nie jest niczemu winny i okazał się zakładnikiem tureckich władz".

W podsumowaniu narady Miedwiediew uprzedził, że rosyjski rząd może rozszerzyć spis tureckich towarów, których import do Rosji może zostać zabroniony.

Stosunki Moskwy z Ankarą gwałtownie pogorszyły się po zestrzeleniu w miniony wtorek przez Turcję rosyjskiego bombowca Su-24, który według władz w Ankarze naruszył turecką przestrzeń powietrzną przy granicy syryjsko-tureckiej. Moskwa twierdzi, że rosyjski samolot nie opuścił syryjskiej przestrzeni powietrznej. Rosyjskie ministerstwo obrony ogłosiło, że uważa zestrzelenie Su-24 za akt nieprzyjacielski.

W sobotę prezydent Putin podpisał dekret wprowadzający w życie kroki odwetowe wobec Turcji, głównie o charakterze gospodarczym.

Tymczasem Premier Turcji Ahmet Davutoglu, który zyskał w tej kwestii poparcie NATO, powiedział, że jego kraj nie ma zamiaru eskalować konfliktu między Ankarą i Rosją, ale nie przeprosi za zestrzelenie rosyjskiego samolotu, które było aktem obrony.

Żaden kraj nie może się domagać, byśmy przeprosili - podkreślił premier po spotkaniu z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem w kwaterze głównej Sojuszu w Brukseli.

Davutoglu oznajmił też, że Ankara domaga się od Rosji, by ta "zrewidowała" swą decyzję o nałożeniu sankcji gospodarczych na Turcję.

(abs)

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF24-PAP