Jak informuje Meduza, decyzję wydał sędzia Wiaczesław Kiryłłow, uwzględniając pozew prawników partii Rodina. Wnioskodawcy zarzucali Jabłoku naruszenie praw autorskich w materiałach wyborczych oraz posługiwanie się hasłami, które uznali za „ekstremistyczne”.
Podczas rozprawy przedstawiciel rosyjskiej Centralnej Komisji Wyborczej miał także przedstawić informacje Rosfinmonitoringu dotyczące zagranicznego finansowania partii.
Przedstawiciele Jabłoka przekazali, że wskazane środki pochodziły ze sprzedaży zagranicznych akcji. Według partii musiała ona pozbyć się tych aktywów przed wyborami, zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Ugrupowanie zapowiedziało zaskarżenie decyzji Sądu Najwyższego.
Partia sprzeciwiała się wojnie
Meduza podkreśla, że Jabłoko było jedyną partią spośród ugrupowań pierwotnie umieszczonych na karcie wyborczej, która opowiadała się za szybkim zakończeniem rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Przed gmachem Sądu Najwyższego w Moskwie zwolennicy Jabłoka śledzili przebieg rozprawy. Część manifestantów jadła jabłka, będące symbolem ugrupowania, i podkreślała, że partia reprezentuje ich poglądy.
Osoby wspierające Jabłoko miały po ogłoszeniu wyroku skandować: „Hańba!”.
„Samodemaskacja systemu”
Grigorij Jawlinski, przewodniczący federalnego komitetu politycznego Jabłoka, podkreślił, że partia prowadziła kampanię pod hasłem „Za pokój i wolność!”.
Jak wskazał, jej członkowie opowiadają się za zawieszeniem broni, dyplomacją i pokojem, a także sprzeciwiają się wojnie nuklearnej oraz represjom politycznym.
Usunięcie z wyborów partii z takim programem, bez jakichkolwiek realnych podstaw, to samodemaskacja systemu politycznego – oświadczył Jawlinski, cytowany przez Meduzę.
Według polityka decyzja sądu dowodzi, że zapotrzebowanie społeczne na pokój i wolność jest obecnie większe, niż zakładały rosyjskie władze.
Władza się przestraszyła albo nie rozumie tego wszystkiego i usuwa Jabłoko z wyborów – stwierdził.