FSB szykuje serię dezinformacji o Wołyniu
Andrij Kowałenko ponformował, że jutro Rosja planuje publikację serii fałszywych informacji o Wołyniu, a rosyjskie media państwowe otrzymały już polecenie, by jak najszerzej nagłaśniać i rozpowszechniać nieprawdziwą narrację w przestrzeni informacyjnej.
„Dyrektor FSB, czyli Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji, Aleksandr Bortnikow odpowiada obecnie za rosyjskie operacje (dez)informacyjne, których celem jest skłócenie Polski i Ukrainy. Funkcjonariusze FSB planują 5 lipca opublikować sfałszowane dokumenty dotyczące wydarzeń z okresu II wojny światowej, a konkretnie tragedii wołyńskiej, aby spróbować osłabić relacje polsko-ukraińskie” – napisał Kowałenko w komunikatorze Telegram.
Wczoraj wypłynęły informacje, że Rosja ma planować prowokację na terytorium Polski, aby „przetestować” NATO. Wypowiedzieli się na ten temat na wspólnej konferencji minister spraw zagranicznych, wicepremier Radosław Sikorski oraz minister obrony narodowej, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
Polsko-ukraiński kamień młyński u szyi
Planowana rosyjska próba dezinformacji jest pokłosiem zaognionego w ostatnim czasie sporu między Polską a Ukrainą o kwestie historyczne, w tym o upamiętnienie Ukraińskiej Powstańczej Armii - UPA - i związanych z nią postaci.
Pod koniec maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał imię „Bohaterów UPA” jednej z elitarnych jednostek wojskowych. Decyzja ta wywołała falę krytyki w Polsce. Negatywnie ocenili ją politycy z każdej strony sceny, prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz czy cały resort dyplomacji.
Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego, który Zełenski odesłał dzień później kurierem do Warszawy.
Polska i Ukraina od lat zdecydowanie różnią się w ocenie działalności Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, czyli OUN oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii, czyli UPA. Dla polskiej strony wydarzenia z 1943 roku na Wołyniu były zbrodnią bestialskiego ludobójstwa. Liczbę polskich ofiar rzezi szacuje się na ok. 100 tysięcy, z czego 40–60 tysięcy Polaków zamordowano na samym Wołyniu.
Dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie - ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR - a nie antypolskie.