Rasistowska podróż taksówką. Przystanek końcowy:więzienie

Piątek, 23 stycznia 2009 (11:48)

Wsiadł do taksówki, a wylądował w więzieniu. Tak dla pewnego Brytyjczyka zakończyła się podróż przez centrum Liverpoolu. I słusznie, ponieważ gdy Brytyjczyk zorientował się, że kierowcą taksówki jest Turek, eksplodował stekiem rasistowskich wyzwisk. To jednak nie wszystko.

Mężczyzna próbował następnie rozbić szybę dzielącą pasażera od kierowcy i kilkakrotnie splunął na tapicerkę. Taksówkarz zachował jednak zimną krew i niezwykłą przytomność. Mianowicie, włączył kamerę w swoim telefonie komórkowym i potajemnie nagrał całe zdarzenie.

Następnie, zamiast pojechać pod wskazany adres, zatrzymał samochód pod komisariatem policji. Złożył skargę i oddał telefon jako dowód rzeczowy. Gdy sprawa trafiła do sądu, rasista mógł tylko przyznać się do winy. Teraz spędzi osiem miesięcy w pomieszczeniu, znacznie mniej przytulnym od wnętrza liverpoolskiej taksówki.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF FM - newsroom