Szpieg udający pracownika Aerofłotu
Jak pisze „New York Times”, agenci GRU działają w Japonii, wykorzystując jej słabe przepisy antyszpiegowskie. Za operację odpowiada zakonspirowany 20. Dyrektoriat GRU. Gazeta pisze, że oficer tego dyrektoriatu, Maksim Filczenkow, działa pod przykrywką pracownika linii lotniczych Aerofłot.
Jak ujawnił „NYT”, Filczenkow współpracuje z japońską firmą logistyczną Proco Air. Dziennikarze dotarli do dokumentów potwierdzających, że wysyłała ona towary do Rosji, przez Sri Lankę, dla giganta farmaceutycznego R-Pharm. Jego założyciel Aleksiej Repik jest objęty sankcjami i publicznie chwalił się wspieraniem rosyjskiego frontu.
Gazeta podała też, że głównym odbiorcą japońskiej technologii podwójnego zastosowania stał się Wietnam, który reeksportuje ją do Rosji.
Noty dyplomatyczne z Ukrainy
Władze Ukrainy bezskutecznie ostrzegają rząd w Tokio - podkreślił „NYT”. Tylko w kwietniu 2025 r. strona ukraińska skierowała do japońskiego MSZ osiem not dyplomatycznych ze zdjęciami komponentów firm Panasonic, Toshiba i NEC znalezionych w rosyjskiej broni.
Jak pisze „NYT”, japoński moduł komputerowy naprowadzał pocisk rakiety manewrującej Ch-101, która w maju uderzyła w blok w Kijowie. Zginęły wtedy 24 osoby.
Reakcja japońskiego rządu
Rząd Japonii dostrzega problem i zapowiada zmiany, ale kraj pozostaje „rajem dla szpiegów” - napisał „NYT”.
W poniedziałek główny sekretarz japońskiego rządu Minoru Kihara nie skomentował ustaleń „NYT”. Zadeklarował jedynie, że Tokio „musi podejść do tej kwestii z jeszcze większą stanowczością”.
Zdajemy sobie sprawę, że w szybko zmieniającym się środowisku bezpieczeństwa coraz bardziej konieczne jest przeciwdziałanie działalności obcych wywiadów, takiej jak pozyskiwanie informacji wrażliwych, która zagraża bezpieczeństwu narodowemu Japonii – powiedział polityk.
Jak dodał, japoński parlament przyjął już przepisy torujące drogę do stworzenia nowej, skonsolidowanej krajowej agencji wywiadowczej, która ma koordynować rozproszoną obecnie działalność służb.