"Przeżywamy głęboką tragedię". Poważne spięcie w relacjach Ukrainy i Włoch

Czwartek, 4 października 2018 (12:12)

​Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zaapelował do wicepremiera Włoch Matteo Salviniego, by przyjechał do Donbasu i zobaczył, jakie "piekło" wywołała tam Rosja Władimira Putina. To reakcja na to, że Salvini popiera prezydenta Rosji i aneksję Krymu.

Apel do Salviniego Poroszenko wystosował w wywiadzie, który w czwartek opublikował włoski dziennik "La Repubblica". Gazeta przypomniała, że w lipcu w rozmowie z "Washington Post" Salvini usprawiedliwił rosyjską aneksję Krymu, a protesty na Majdanie określił jako "pseudorewolucję". Szef MSW Włoch i lider współtworzącej rząd Ligi opowiada się też za zniesieniem sankcji wobec Rosji.

Chciałbym zabrać Matteo Salviniego do Donbasu. Pokazałbym mu szkołę i targowiska zbombardowane przez Rosjan, zabite dzieci, a także sieroty i wdowy wojenne, zniszczone miasta. Jestem pewien, że zrozumiałby, jak potrzebne są sankcje wobec Moskwy - oświadczył Poroszenko. Wyraził obawę, że włoski wicepremier nie wie o tym, jak "głęboką tragedię z winy Kremla przeżywa Ukraina".

Poroszenko dodał, że powiedziałby Salviniemu, że "wartości są zawsze ważniejsze od pieniędzy" i że "lepiej szanować swoje zobowiązania wobec Unii Europejskiej niż robić interesy z Rosją". Rosyjską agresję nazwał "brutalnym złamaniem prawa międzynarodowego", które doprowadziło do śmierci około 11 tys. osób.

Mógłbym opowiedzieć Salviniemu także o strasznych warunkach, w jakich przetrzymywani są Ukraińcy w rosyjskich więzieniach i o prześladowaniach 350 tysięcy Tatarów z Krymu, którzy nie przyjęli rosyjskich paszportów po aneksji - powiedział Poroszenko.

Prezydent Ukrainy mówiąc o Putinie wyjaśnił: To nie jest diabeł, ale tylko imperator, który chce wchłonąć mój kraj nie pytając nawet o opinię mojego narodu. Podał następnie hipotetyczny przykład: Załóżmy, że jutro zechce zrobić to samo z Sardynią. Mógłby zorganizować fałszywe referendum i ogłosić, że wyspa nagle stała się rosyjska.

Poroszenko oświadczył, że oczekuje, iż wszyscy, włącznie z Włochami, "będą walczyć przeciwko rosyjskiej okupacji" jego kraju". My nie prosimy o żołnierzy. Prosimy tylko o to, aby Unia Europejska pozostała zwarta u naszego boku - wyjaśnił prezydent Ukrainy. Jego zdaniem sankcje wobec Rosji działają.

(ph)

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat