RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Przejechali 100 kilometrów z nieżyjącym synem. Myśleli, że śpi

Autor: Publikacja: Wtorek, 18 sierpnia (09:26)

Tragiczny finał rodzinnej podróży autostradą A21 w północnych Włoszech. Rodzice 31-letniego mężczyzny przez około 100 kilometrów byli przekonani, że ich syn śpi na tylnym siedzeniu. Dopiero podczas postoju odkryli, że jest nieprzytomny, a wezwani ratownicy stwierdzili jego zgon.

Przejechali 100 kilometrów z nieżyjącym synem. Myśleli, że śpi
Na autostradzie A21 w północnych Włoszech doszło do tragedii (zdjęcie ilustracyjne); fot. columbo.photog /Shutterstock

Do zdarzenia doszło w niedzielę rano na odcinku autostrady A21 Turyn-Piacenza, w prowincji Pawia.

Jak podaje Rai News, samochodem podróżowała rodzina rumuńskiego pochodzenia: ojciec prowadził, matka siedziała z przodu, a ich 31-letni syn znajdował się na tylnym siedzeniu.

Rodzice początkowo sądzili, że syn zasnął w czasie jazdy. Próbowali go obudzić, jednak nie reagował. Kierowca zatrzymał samochód na postoju między węzłami Casteggio i Voghera.

Wtedy rodzice zdali sobie sprawę, że ich syn jest nieprzytomny. Wezwali pomoc. Zgłoszenie do służb ratunkowych wpłynęło około godziny 7:30.

Ratownicy stwierdzili zgon

Na miejsce przyjechali ratownicy medyczni, ale jedyne, co im pozostało, to stwierdzić śmierć 31-latka. Według relacji przekazanej medykom, mężczyzna po raz ostatni odezwał się około 100 kilometrów wcześniej.

Rai News informuje, że 31-latek cierpiał wcześniej na lekkie problemy z sercem.


Źródło: RMF24
Tagi: Włochy
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: