W Irlandii Północnej rozpoczynają się protesty związane z atakiem nożownika, do którego doszło w poniedziałek wieczorem - podaje BBC. Antyimigranckie środowiska wezwały do protestów w całej Irlandii Północnej po tym, jak okazało się, że Sudańczyk ze statusem uchodźcy zaatakował mężczyznę w północnej części miasta. Powstrzymali go świadkowie. Lokalna policja przekazała we wtorek, że 30-letni mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące ataku przy użycia nożem w północnym Belfaście.

  • Bądź na bieżąco. Jeszcze więcej informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl

Północnoirlandzka policja (PSNI) w opublikowanym we wtorek oświadczeniu poinformowała, że "detektywi prowadzący śledztwo w sprawie ataku nożem w rejonie Kinnaird Avenue postawili 30-letniemu mężczyźnie zarzuty usiłowania zabójstwa, posiadania w miejscu publicznym przedmiotu z ostrzem lub zaostrzonym końcem oraz grożenia pozbawieniem życia". 

Zgodnie z procedurami obowiązującymi w Irlandii Północnej, imię i nazwisko oskarżonego można ujawnić dopiero po tym, gdy stanie przed sądem. Ma się to wydarzyć w środę.

Tymczasem w kraju wybuchły zamieszki po ataku w Belfaście. Szef policji i politycy z Irlandii Północnej zaapelowali do obywateli o spokój. Minister sprawiedliwości Naomi Long błagała wręcz ludzi o to, aby nie angażowali się w protesty, do których wzywano w mediach społecznościowych. 

BBC informuje, że nie tylko Belfaście, ale również w takich miastach jak Antrim, Newtownabbey, Ballymena na demonstracjach gromadzi się coraz więcej osób. W samej stolicy miało zostać zawieszone kursowanie części komunikacji autobusowej, pojawiają się też doniesienia o blokadzie wjazdu na autostradę M2. Podpalono jeden autobus. Część komentatorów obawia się, że protesty przerodzą się brutalne zamieszki, do jakich dochodziło na Wyspach w 2024 i 2025 roku.

Co wydarzyło się w Belfaście?

Gniew mieszkańców Irlandii Północnej wywołał atak, do którego doszło wczoraj około godziny 22.30 czasu lokalnego (godz. 23.30 w Polsce) w okolicy Kinnaird Avenue na północy miasta. Mężczyzna miał zaatakować nożem drugiego mężczyznę.

W sieci szybko pojawiły się nagrania, które mają pochodzić z tego zdarzenia. Widać na nich mężczyznę trzymającego nóż przy gardle ofiary. On próbuje mu odciąć głowę - mówią na nagraniach świadkowie. Jeden z nich rusza na pomoc ofierze i uderza napastnika kijem, Sudańczyk zostaje obezwładniony. 

Później zatrzymała go policja. Funkcjonariusze na miejscu zdarzenia zabezpieczyli nóż, którym mógł się posługiwać agresor.

Zaatakowany mężczyzna trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami twarzy, oczu i pleców.

Północnoirlandzka policja (PSNI) zaapelowała, by ludzie nie rozsyłali krążącego w sieci brutalnego nagrania ze zdarzenia, ponieważ może to przeszkodzić w prowadzeniu dochodzenia i narazić na cierpienie rodzinę ofiary. Udostępniły je m.in. grupy sprzeciwiające się nielegalnej migracji, wzywając do protestów.

Irytację części internautów wywołała też reakcja brytyjskiego premiera, który we swoim wpisie nie odniósł się do tego, kto dokonał ataku. "Nie mam żadnej tolerancji dla tak okropnych scen przemocy na naszych ulicach" - napisał w mediach społecznościowych Keir Starmer.

Najpierw Paryż

Policja najpierw podawała, że napastnik to Somalijczyk, później przyznała się do błędu i oznajmiła, że podejrzany do Sudańczyk. Według policji zatrzymany mieszkał w okolicy, w której doszło do ataku, a wcześniej nie był notowany.

Funkcjonariusze oceniają, że na obecnym etapie dochodzenia nic nie wskazuje na to, że był to atak terrorystyczny.

Lider Reform UK Nigel Farage wzywał dziś brytyjski rząd do ujawnienia szczegółowych informacji na temat tożsamości napastnika i jego statusu imigracyjnego. Później brytyjskie MSW potwierdziło, że podejrzany ma status uchodźcy i pozwolenie na pięcioletni pobyt.

Zatrzymany na miejscu podejrzany przyjechał do Zjednoczonego Królestwa w 2023 r. z Republiki Irlandii. Tłumaczył wtedy, że skorzystał z Common Travel Area, strefy swobodnych podróży, ustanowionej między północą i południem wyspy. Wcześniej do Dublina trafił z Paryża. Francja była jego pierwszym przystankiem po wyjeździe z Sudanu.