Prokurator: Tymoszenko za kratami ma lepsze warunki niż w hotelu

Środa, 7 grudnia 2011 (10:58)

"Niewiele hoteli oferuje tak luksusowe warunki, w jakich przebywa w areszcie Julia Tymoszenko" - oświadczył zastępca prokuratora generalnego Ukrainy Rinat Kuzmin. W wywiadzie dla dzisiejszego wydania "Komsomolskiej Prawdy w Ukrainie" dementował informacje o tym, że skazana na 7 lat więzienia była premier jest przetrzymywana w złych warunkach. "Nie wierzcie informacjom rozpowszechnianym przez niektóre media i polityków. To kłamstwo. Cyniczne i podłe" - powiedział Kuzmin.

Julia Tymoszenko przebywa w celi o powierzchni 22 metrów kwadratowych, w której jest wszystko: - oznajmił prokurator Rinat Kuzmin. I wyliczał luksusy, którym dysponuje podobno była premier: klimatyzacja, prysznic, gorąca woda, toaleta, plazmowy telewizor, materace ortopedyczne na łóżku, meble na poziomie europejskim, lodówka. Prokurator swterdził, że nie wszystkie hotele na Ukrainie, a nawet poza Ukrainą, mogą zaoferować klientom takie warunki.

W ubiegłym tygodniu, na wstępnej rozprawie apelacyjnej w sprawie skazania Tymoszenko, sąd nie zgodził się na zwolnienie jej z aresztu. Jej obrońcy zabiegali o to powołując się na zły stan zdrowia byłej premier. Wcześniej adwokat Tymoszenko Serhij Własenko alarmował, że przez problemy z kręgosłupem Tymoszenko od kilku tygodni nie wstaje z łóżka a niezbędna pomoc nie jest jej udzielana.

Tymoszenko, przywódczyni największego ugrupowania ukraińskiej opozycji parlamentarnej, 11 października została skazana za nadużycia przy zawieraniu kontraktów gazowych z Rosją w 2009 roku. Prócz kary pozbawienia wolności otrzymała trzyletni zakaz zajmowania stanowisk państwowych. Sąd zobowiązał ją ponadto do wypłacenia państwowej firmie paliwowej Naftohaz Ukrainy odszkodowania w wysokości 1,5 mld hrywien (ok. 600 mln złotych). Adwokaci Tymoszenko złożyli apelację od wyroku.

Skazanie Tymoszenko ochłodziło stosunki między Ukrainą a Unią Europejską, która uznała, że władze ukraińskie mają wybiórczy stosunek do prawa. Pojawiły się wątpliwości, czy podczas zaplanowanego na 19 grudnia szczytu Ukraina-UE dojdzie do parafowania umowy stowarzyszeniowej między Kijowem i Brukselą.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat