Prawnik Maradony ma pretensje do ratowników medycznych. Mówi o "kryminalnym idiotyzmie"

Czwartek, 26 listopada 2020 (19:19)

​Matias Morla, prawnik zmarłego wskutek zawału serca Diego Maradony, ma pretensje do ratowników medycznych za zbyt późny, jego zdaniem, przyjazd do domu legendarnego argentyńskiego piłkarza. "Zajęło to ponad pół godziny. To kryminalny idiotyzm" - ocenił.

Morla w opublikowanym w mediach społecznościowych oświadczeniu stwierdził, że do zaniedbań doszło także ze strony personelu medycznego. Na początku listopada Maradona przeszedł operację mózgu po wykryciu krwiaka podtwardówkowego.

Cytat

Niewytłumaczalne jest, że przez 12 godzin mój przyjaciel nie był przedmiotem uwagi ani kontroli personelu medycznego. (...) Karetce dotarcie zajęło ponad pół godziny, co jest kryminalnym idiotyzmem
podkreślił prawnik Diego Maradony

Jak dodał prawnik, nie zamierza zostawić tak tej sprawy. Zapowiedział dalsze działania.

Tego faktu nie można przemilczeć. Będę wnioskować o przeprowadzenie śledztwa aż do pełnego wyjaśnienia sprawy i wyciągnięcia konsekwencji - zapewnił.

Prezydent Argentyny oddał hołd Maradonie

Prezydent Argentyny Alberto Fernandez, ubrany w koszulkę Argentinos Juniors, swojego ulubionego klubu, w którym karierę zaczyna Diego Maradona, oddał ostatni hołd zmarłemu w środę legendarnemu piłkarzowi. 

Od 6 rano setki tysięcy Argentyńczyków żegnały swojego idola. Przykrytą flagą narodową z numerem 10, jaki nosił na koszulce "Boski Diego", trumnę z ciałem Maradony wystawiono w Casa Rosada, jak nazywany jest Pałac Prezydencki i siedziba rządu.

Fernandez, uchodzący za fanatycznego kibica Maradony i Argentinos Juniors, tuż po śmierci Maradony ogłosił trzydniową żałobę narodową. W południe ubrany w koszulkę ulubionego klubu, wraz ze swoją partnerką Fabiolą Yanez i szefem gabinetu ministrów Santiago Cafiero, po raz ostatni pokłonił się Maradonie. Wyraźnie wzruszony przytulił córki Maradony - Dalmę i Gianinnę oraz jego byłą żonę Claudię Villafane. Yanez zostawiła na trumnie bukiet kwiatów.

Wcześniej w Casa Rosada pojawiła się też inna była żona piłkarza Veronica Ojeda z dziećmi. Hołd zmarłemu oddali też szef argentyńskiej federacji (AFA) Claudio Tapia oraz byli koledzy Maradony z boiska. Wokół trumny ułożone zostało morze koszulek piłkarskich, kwiatów i flag, które przynieśli żegnający się z narodowym bohaterem Argentyńczycy.

Maradona zadebiutował w Argentinos Juniors 20 października 1976 roku i grał w tym klubie do 1981 roku, kiedy podpisał kontrakt z innym stołecznym klubem - Boca Juniors.

Maradona ma zostać pochowany na cmentarzu Jardin de Paz na przedmieściach Buenos Aires. Tam spoczywają również jego rodzice.

Argentyński piłkarz, który poprowadził jako kapitan reprezentację swojego kraju do mistrzostwa świata w 1986 roku i wicemistrzostwa cztery lata później, od dłuższego czasu borykał się z problemami zdrowotnymi. 

Na początku listopada przeszedł operację mózgu po wykryciu krwiaka podtwardówkowego. Zmarł wskutek zatrzymania akcji serca w wieku 60 lat.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Michał Gardyas