W Serbii trwa walka z żywiołem w sześciu miejscach, przy czym służby koncentrują się przede wszystkim na dwóch największych pożarach – na terenie rezerwatu przyrody Deliblatska Peszczara oraz na górze Stolovi w pobliżu Kraljeva we wschodniej części kraju - podała w sobotę straż pożarna, cytowana przez telewizję N1.
W piątek - jak podało serbskie MSW - pożar w rezerwacie obejmował teren o powierzchni ok. 700 ha.
Mieszkańcy pobliskiej wsi Sumarak zostali ewakuowani, gdy płomienie zbliżyły się do ich domów.
Pożary w Bośni i Hercegowinie
W sobotę udało się opanować pożar w okolicach miejscowości Trebinje w sąsiadującej z Serbią Bośni i Hercegowinie - podała telewizja RTRS. Ogień nadal utrzymuje się jednak na trudno dostępnych terenach, choć nie zagraża już domom ani budynkom gospodarczym. Przez dziewięć dni płomienie stanowiły realne zagrożenie dla mieszkańców wsi Luke, Tretina i Poljice.
Chorwacja i Bułgaria również walczą z ogniem
Na terenach przygranicznych Bośni i Hercegowiny z Chorwacją również odnotowano kilka pożarów. Największe straty są w gminie Grude, gdzie żywioł zniszczył znaczne obszary zieleni.
Chorwackie media podały, że strażacy w tym kraju zostali wezwani do trzech pożarów na Istrii, półwyspie położonym na północy kraju.
Walka z pożarami trwała również w Bułgarii, gdzie w piątek ogień szalał w pobliżu miejscowości Sławowica, oddalonej o ok. 70 km od stolicy, Sofii. Pożar wybuchł w czwartek w pobliżu autostrady Trakija, jednej z głównych tras kraju, i szybko rozprzestrzenił się na łąki i winnice.
Płomienie strawiły obszar o powierzchni ok. 200 ha, akcja gaśnicza wymagała pracy zarówno ekip naziemnych, jak i samolotów wojskowych. Agencja BTA podała, że z powodu działań strażaków ruch na części autostrady A1 „Trakija” był wstrzymany w czwartek wieczorem i w nocy z czwartku na piątek. Służby starają się ustalić przyczynę pojawienia się ognia.