Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało o przeprowadzeniu „zmasowanej fali uderzeń” na dziesiątki celów Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) w Iranie. Wśród zaatakowanych obiektów znalazły się centra dowodzenia, obiekty rakietowe i dronowe oraz nabrzeżne systemy obserwacyjne.
Dowództwo dodało, że działania mają na celu „dalsze zmniejszenie zagrożeń dla sił amerykańskich, żeglugi handlowej i sąsiednich krajów Zatoki”.
„Oni wiedzą, że to nadchodzi”
Amerykańskie naloty były odpowiedzią na przeprowadzone dzień wcześniej ataki rakietowe na amerykańskie siły w regionie.
„Uderzymy w nich bardzo mocno, ponieważ teraz nasza kolej. Oni wiedzą, że to nadchodzi” - zapowiadał prezydent USA Donald Trump.
Eksplozje i zniszczenia w Iranie
Irańskie media donoszą o licznych eksplozjach na południu kraju. Na wyspie Keszm w cieśninie Ormuz pocisk trafił w budynek mieszkalny – pod gruzami uwięzione są trzy osoby, a dwie ranne przewieziono do szpitala. Na wyspie występują przerwy w dostawie prądu. Uderzenia odnotowano także na wyspie Kisz, w porcie Abadan w Chuzestanie – sercu irańskiego przemysłu naftowego, w prowincji Buszehr, gdzie znajduje się elektrownia jądrowa, oraz w mieście Kazerun w prowincji Fars.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zapowiedział kontynuowanie „oporu”. Utrzymują, że przeprowadził własne operacje przeciwko amerykańskim celom – podała stacja Al-Dżazira.
Reakcja na rynkach
Mimo gwałtownej eskalacji rynki ropy zareagowały ze spokojem. Jak informuje agencja Reutera, po początkowych wzrostach cena baryłki Brent spadła o 1,42 proc., do 89,45 dolara. Tranzyt tankowców z Zatoki Perskiej nie został na razie wstrzymany.
Możliwe kolejne działania USA
Według dziennika „Wall Street Journal” prezydent Trump rozważa wznowienie zakrojonych na szeroką skalę działań bojowych przeciwko Iranowi. Admirał Brad Cooper, dowódca CENTCOM, przygotował plan obejmujący od 10 do 14 dni intensywnych nalotów, których celem miałoby być poważne osłabienie zdolności rakietowych Iranu.
Dziennik pisze, że przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów USA generał Dan Caine wyraził z kolei obawy dotyczące kurczących się zapasów amerykańskich pocisków przechwytujących wykorzystywanych przez systemy obrony przeciwlotniczej. Według źródeł zaznajomionych ze sprawą Caine uważa, że niskie zapasy nie uniemożliwiłyby wznowienia szeroko zakrojonej operacji, ale zwiększyłyby związane z nią ryzyko.
