W państwach postsowieckich Azji Centralnej, takich jak Kirgistan, Kazachstan, Uzbekistan, Tadżykistan i Turkmenistan, praktyka porywania kobiet w celu zmuszenia ich do małżeństwa wciąż jest żywa. Największą skalę tego zjawiska odnotowuje się w Kirgistanie, gdzie tradycja ta funkcjonuje pod nazwą „ala kaczuu”, co oznacza „porwij i uciekaj”. Mimo że prawo zakazuje takich praktyk, a za porwanie grozi nawet kilkuletnie więzienie, wiele przypadków nigdy nie trafia do organów ścigania. Powód? Silna presja rodzinna i społeczna, która zmusza ofiary do milczenia lub wycofywania zgłoszeń.
Statystyki
Badania przeprowadzone przez kirgistański Komitet Statystyczny we współpracy z ONZ w latach 2015-2016 ujawniły, że aż 22,1 procent małżeństw w Kirgistanie było efektem porwania. W 16,3 procent przypadków kobieta wyraziła zgodę, jednak aż 5,8 procent zostało zmuszonych do ślubu wbrew swojej woli.
Mimo upływu lat sytuacja nie uległa znaczącej poprawie. W 2024 roku kirgiska Prokuratura Generalna wszczęła 11 postępowań karnych dotyczących porwań kobiet i dziewcząt w celu zawarcia małżeństwa. Jednak prawdziwa skala problemu pozostaje nieznana – wiele ofiar wciąż nie decyduje się na zgłoszenie sprawy.
Nowe prawo w Kazachstanie
W Kazachstanie przełomem miała być reforma prawa, która weszła w życie we wrześniu 2025 roku. Usunięto przepis pozwalający sprawcy uniknąć odpowiedzialności, jeśli dobrowolnie uwolnił porwaną kobietę. Wprowadzono również osobne przestępstwo zmuszania do małżeństwa. Wcześniej aż 95 procent spraw dotyczących porwań kobiet było umarzanych właśnie ze względu na możliwość „dobrowolnego uwolnienia”.
Po zmianach policja wszczęła siedem postępowań, a 15 osób zostało zatrzymanych. W 2026 roku zapadły pierwsze wyroki – trzech mężczyzn skazano na trzy lata więzienia za porwanie 19-latki, która stanowczo odmówiła wyjścia za mąż za wybranego przez rodzinę kandydata.
Uzbekistan i Tadżykistan: Przepisy to za mało
W Uzbekistanie kodeks karny przewiduje do trzech lat więzienia za porwanie kobiety w celu małżeństwa, zmuszanie jej do ślubu lub uniemożliwianie zawarcia małżeństwa z wybraną osobą. Mimo to, małżeństwa pod przymusem nadal się zdarzają.
W Tadżykistanie nie istnieje odrębny przepis penalizujący porwania w celu małżeństwa, jednak takie czyny mogą być ścigane na podstawie przepisów o porwaniu lub zmuszaniu do małżeństwa. Organizacje broniące praw człowieka alarmują, że wiele kobiet nie zgłasza przestępstw z obawy przed społecznym napiętnowaniem lub presją rodziny. Oficjalne statystyki odzwierciedlają jedynie niewielką część rzeczywistej liczby przypadków.
Turkmenistan: Problem ukryty za murem milczeni
W Turkmenistanie skala problemu jest niemal niemożliwa do oszacowania. Brak niezależnych badań i ograniczony dostęp do informacji sprawiają, że rzeczywisty obraz sytuacji pozostaje nieznany. Eksperci podkreślają jednak, że nawet najbardziej surowe przepisy nie wystarczą, jeśli kobiety wciąż będą obawiały się potępienia ze strony rodziny i otoczenia.
Kluczowym problemem we wszystkich państwach pozostaje presja społeczna. W wielu przypadkach to rodziny ofiar wywierają nacisk, by kobiety godziły się na małżeństwo lub wycofywały zgłoszenia na policję. Strach przed wykluczeniem, wstyd i brak wsparcia sprawiają, że wiele kobiet decyduje się milczeć i podporządkować tradycji. To właśnie ten czynnik sprawia, że oficjalne statystyki są jedynie wierzchołkiem góry lodowej.